Koty
- Barabella
- Administrator
- Posty: 17455
- Rejestracja: 08 mar 2017, 13:36
- Lokalizacja: Łódź
- mariaewa
- Zadomowiony
- Posty: 10549
- Rejestracja: 21 mar 2017, 8:56
- Lokalizacja: DK 6
Re: Koty
No i to jest kot z klasą. Kicia to dama. Moja Koka to wsiowy wycirus. Piękny zestaw z siedzeniami, domkami, drapakami postawiłam w piwnicy, bo ani razu nawet nie spojrzała a sama śpi w za małym pudełku, które litościwie taśmą klejącą połatałam i raz łapy, raz ogon a raz dupsko dziurą wyłazi. Ale tam gorąca od przewodu kominowego ściana i miejscówka idealna.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
- urazka
- Zadomowiony
- Posty: 8288
- Rejestracja: 21 mar 2017, 17:49
Re: Koty
Mario, Zuziu, Basiu!
Jakie te Wasze kocice są niesamowite. Każda jedyna w swoim rodzaju.
Biedna Koka - Pańcia skąpi porządnego legowiska albo chociaż wystarczająco dużego kartonu.
Kicia lubi wygodę i jak ma szlaban na łóżko to przynajmniej ułoży stare kości na mięciutkim posłaniu.
Z Tyćki jest rzeczywiście niezły kombinator ale z drugiej strony stara się pomóc Pańci w wykonywanych pracach.
Jakie te Wasze kocice są niesamowite. Każda jedyna w swoim rodzaju.
Biedna Koka - Pańcia skąpi porządnego legowiska albo chociaż wystarczająco dużego kartonu.
Kicia lubi wygodę i jak ma szlaban na łóżko to przynajmniej ułoży stare kości na mięciutkim posłaniu.
Z Tyćki jest rzeczywiście niezły kombinator ale z drugiej strony stara się pomóc Pańci w wykonywanych pracach.
Pozdrawiam, Janina
-
paputowy dom
Re: Koty
Szymon zamieszkał z nami po przeprowadzce na wieś. Był już wtedy pies Czarek. Nasz pierwszy Kot. Odszedł jak miał około dwa lata. Chwytał łapką wodę z umywalki jak Krzysiek był w łazience. Lubił błyszczące przedmioty. Kolegował się z Czarkiem, spali na jednym posłaniu. Czarka też już nie ma. Znalazł się pies Misiek. To już starszy Pan, trochę głuchy albo cwany i głupot ludzkich nie słucha..
Drugie zdjęcie nie moje (nie pamiętam skąd), bardzo je lubię.
Drugie zdjęcie nie moje (nie pamiętam skąd), bardzo je lubię.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
- Barabella
- Administrator
- Posty: 17455
- Rejestracja: 08 mar 2017, 13:36
- Lokalizacja: Łódź
Re: Koty
Tak wygląda żarłoczny kot łowiący. Mina zagłodzonego kota, choć w lewej misce pełno wołowinki w galarecie sprowadzanej z Niemiec
Ważniejsza jest miska z prawej strony, gdzie groszków Perfekt Fit zabrakło.....
Czy wasze koty też tyle jedzą? Nasza jadą więcej niż Yogina..... Nie liczę tego co złowi i zje. Tylko łebki po ogrodzie zbieram i wyrzucam.
Czy wasze koty też tyle jedzą? Nasza jadą więcej niż Yogina..... Nie liczę tego co złowi i zje. Tylko łebki po ogrodzie zbieram i wyrzucam.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
- Barabella
- Administrator
- Posty: 17455
- Rejestracja: 08 mar 2017, 13:36
- Lokalizacja: Łódź
- Jolka
- Zadomowiony
- Posty: 10199
- Rejestracja: 05 lis 2019, 11:12
- Lokalizacja: Wielkopolska
Re: Koty
Do gryzoni, jakoś inne mam podejście jak do ptaków, chyba dla tego że nie śpiewają.
Olo leniwy był, ale jak nieloty domki opuszczały, to starałam się go z domu nie wypuszczać. Myszowatych się brzydził, czasem mi je podrzucał
Iskra koteczka moja ukochana, jak miała młode to ptaki w locie łapała, skacząc z orzecha.
Olo leniwy był, ale jak nieloty domki opuszczały, to starałam się go z domu nie wypuszczać. Myszowatych się brzydził, czasem mi je podrzucał
Iskra koteczka moja ukochana, jak miała młode to ptaki w locie łapała, skacząc z orzecha.
- Barabella
- Administrator
- Posty: 17455
- Rejestracja: 08 mar 2017, 13:36
- Lokalizacja: Łódź
Re: Koty
Jolu no właśnie Tyćka też jest taki kamikadze..... Pozabezpieczałam duże drzewa jak mogłam najlepiej i na nie wejść CD nie może. Te głupie wróblowate tak nisko po krzakach skaczą, a ona ma wyskok niesamowity 
- mariaewa
- Zadomowiony
- Posty: 10549
- Rejestracja: 21 mar 2017, 8:56
- Lokalizacja: DK 6
Re: Koty
A Tycia sobie powiesiła zdjęcie docelowe? Straszny obraz.
Moja Koka myszy ani kretów nie je. Tylko szyjki przegryza i do saloonu wnosi. Gdy sikorki pierwszy rok złożyły jajeczka w pompie, siedziała i czekała, kiedy wylewką wylecą i wykończyła cały miot. W następnym roku zrobiliśmy osiedle strzeżone i ogrodziliśmy pompę klatką z siatki. Przeżyły. Ale nic nie mogłam robić, bo się denerwowały. W trzecim roku pompa została "zakamienowana" i gniazd nie było. Jest tyle stodół, drzew, że znajdą miejsce,
A Koka całe dnie śpi na pierzynkach nad kaloryferem. Je jak zawsze ale futro ma zimowe i wygląda grubiej. Waży teraz 7 kg. W najgorszym okresie 15 kg.
Moja Koka myszy ani kretów nie je. Tylko szyjki przegryza i do saloonu wnosi. Gdy sikorki pierwszy rok złożyły jajeczka w pompie, siedziała i czekała, kiedy wylewką wylecą i wykończyła cały miot. W następnym roku zrobiliśmy osiedle strzeżone i ogrodziliśmy pompę klatką z siatki. Przeżyły. Ale nic nie mogłam robić, bo się denerwowały. W trzecim roku pompa została "zakamienowana" i gniazd nie było. Jest tyle stodół, drzew, że znajdą miejsce,
A Koka całe dnie śpi na pierzynkach nad kaloryferem. Je jak zawsze ale futro ma zimowe i wygląda grubiej. Waży teraz 7 kg. W najgorszym okresie 15 kg.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.