Post
autor: boryna » 20 lis 2018, 8:34
W sumie to zależy od trawy. Miskanta olbrzymiego przycinam do połowy, bo nie sposób tego dziadostwa na wiosnę sprzątnąć, jak wiatr go rozwieje po całym ogrodzie. Niektóre trawy wycinam już teraz, ale to dlatego, że rosną w miejscach gdzie wiosną stoi woda, a one pod wpływem ciężaru deszczu czy śniegu wgniatają się w to błoto. Przycinanie tak wielkich kęp wgniecionych w błoto jest nieprzyjemne i bez sensu. Ale to dotyczy spartyny grzebieniastej, jej nic nie zaszkodzi. Natomiast delikatniejsze miskanty, turzyce palmowe, rozplenice czy trawy nowozelandzkie zostawiam do wiosny, ale nie związuję (niektóre są na to zbyt niskie). Myślę, że to związywanie ma największe znaczenie przy np. trawie pampasowej, która rzeczywiście może szybciej wygnić, jak zmarznąć.