Przydomowa hodowla drobiu
- Jo37
- Zadomowiony
- Posty: 5574
- Rejestracja: 11 mar 2017, 16:10
- Lokalizacja: Warszawa i pow. łosicki
- survivor26
- Administrator
- Posty: 28777
- Rejestracja: 06 mar 2017, 9:20
- Lokalizacja: DLW
Re: Przydomowa hodowla drobiu
Małgosiu, to Ty już możesz oficjalny dom tymczasowy dla kur otwierać po takim sukcesie 
- urazka
- Zadomowiony
- Posty: 8288
- Rejestracja: 21 mar 2017, 17:49
Re: Przydomowa hodowla drobiu
Dzielna mama i dzielne pisklaki! Wylęgarnia będzie Waszym kurkom służyć przez lata. Nie dość, że wykonana bardzo solidnie to jeszcze z wielkim poczuciem estetyki. Gratulacje dla R. za nową konstrukcję a dla Ciebie za skuteczne podrzucenie małych. Niech Wam się dobrze chowają i niech będą same kurki.
Cieszę się z Tobą!
Cieszę się z Tobą!
Pozdrawiam, Janina
- Ryszan
- Zadomowiony
- Posty: 2620
- Rejestracja: 21 mar 2017, 11:49
- Lokalizacja: Łódź
Re: Przydomowa hodowla drobiu
Małgosiu świetnie, że się wszystko udało, są śliczne. Brawo dla R. bardzo ładnie to wygląda. A kurczaczki to niech będą kurki, i może jeden kogucik, taki śliczny, kolorowy. :|
- Dysia
- Zadomowiony
- Posty: 3902
- Rejestracja: 21 mar 2017, 7:48
- Lusia
- Zadomowiony
- Posty: 3109
- Rejestracja: 21 mar 2017, 7:49
Re: Przydomowa hodowla drobiu
Małgosiu zaglądałam wcześniej do kurnika i cieszę się, że udało się. Niech dobrze się chowają. Szczęśliwe kurki. :oklasky: dla Ciebie i R.
- mariaewa
- Zadomowiony
- Posty: 10549
- Rejestracja: 21 mar 2017, 8:56
- Lokalizacja: DK 6
Re: Przydomowa hodowla drobiu
Wielkie brawa dla kurki, maluszków i dla Was. Jeśli wszyscy chcą tego samego, musi się udać. 
-
MaGorzatka
Re: Przydomowa hodowla drobiu
Gorące podziękowania dla admiratorek mojego stadka!
Wczoraj już tylko 4 maluchy wymagały pomocy przy porannym wychodzeniu do wolierki, a dziś wyszły już wszystkie samodzielnie. Jest postęp, jest rozwój, jest OK
Natomiast nadal trzeba im pomagać w wieczornym wchodzeniu do kurnika, bo pochylnia jest dość stroma, a poza tym, one nie bardzo jarzą, od której strony mają się tam wdrapywać.
Jedynaczek umie to już od przedwczoraj, więc nauczą się i podrzutki, w końcu są między nimi 4 dni różnicy.
To teraz trochę o diecie.
Jedzą swoją suchą mieszankę z dodatkiem siekanego jajka oraz siekaną pokrzywą i krwawnikiem. Dawałam im też twaróg, który moje kurki bardzo lubią (ten biedronkowy w kostkach) ale co ciekawe, kwoczka nie chce go jeść, ani nie daje go maluchom. Natomiast wciąż pałaszują go inne kurki, te które nie są mamuśkami.
Dostały trochę jogurtu naturalnego i nawet jadły, ale zaprzestałam. Bo wczoraj jeden maluch wlazł do tego jogurtu i ugrzązł w nim tak, że musiałam go wyjąć i opłukać mu nóżki z poidełku z wodą, bo sam by nie wylazł.
Dostały też kawałki jabłka z ogrodu i połówkę cukinii - tu z wielkim apetytem rzuciła się na nią kwoczka, ale małym nie dawała tych smakołyków. Również dojrzała malinę pożera łapczywie, ale małych nią nie karmi.
I taka ciekawostka. Do kurnika wchodzi się przez furtkę porośniętą powojnikami, które właśnie kwitną (Julia Correvon 0 Jackmanii). Dziś jakiś płatek wplątał mi się we włosy i potem w wolierze spadł na ziemię. Kwoczka schwyciła go i rozgdakała się głośno, przywołując maluchy. Jeden schwycił płatek w dziób i w nogi, a cała reszta za nim z głośnymi piskami. A ja stałam z rozdziawioną paszczą i nie mogłam się nadziwić.
Wczoraj już tylko 4 maluchy wymagały pomocy przy porannym wychodzeniu do wolierki, a dziś wyszły już wszystkie samodzielnie. Jest postęp, jest rozwój, jest OK
Natomiast nadal trzeba im pomagać w wieczornym wchodzeniu do kurnika, bo pochylnia jest dość stroma, a poza tym, one nie bardzo jarzą, od której strony mają się tam wdrapywać.
Jedynaczek umie to już od przedwczoraj, więc nauczą się i podrzutki, w końcu są między nimi 4 dni różnicy.
To teraz trochę o diecie.
Jedzą swoją suchą mieszankę z dodatkiem siekanego jajka oraz siekaną pokrzywą i krwawnikiem. Dawałam im też twaróg, który moje kurki bardzo lubią (ten biedronkowy w kostkach) ale co ciekawe, kwoczka nie chce go jeść, ani nie daje go maluchom. Natomiast wciąż pałaszują go inne kurki, te które nie są mamuśkami.
Dostały trochę jogurtu naturalnego i nawet jadły, ale zaprzestałam. Bo wczoraj jeden maluch wlazł do tego jogurtu i ugrzązł w nim tak, że musiałam go wyjąć i opłukać mu nóżki z poidełku z wodą, bo sam by nie wylazł.
Dostały też kawałki jabłka z ogrodu i połówkę cukinii - tu z wielkim apetytem rzuciła się na nią kwoczka, ale małym nie dawała tych smakołyków. Również dojrzała malinę pożera łapczywie, ale małych nią nie karmi.
I taka ciekawostka. Do kurnika wchodzi się przez furtkę porośniętą powojnikami, które właśnie kwitną (Julia Correvon 0 Jackmanii). Dziś jakiś płatek wplątał mi się we włosy i potem w wolierze spadł na ziemię. Kwoczka schwyciła go i rozgdakała się głośno, przywołując maluchy. Jeden schwycił płatek w dziób i w nogi, a cała reszta za nim z głośnymi piskami. A ja stałam z rozdziawioną paszczą i nie mogłam się nadziwić.
- Ryszan
- Zadomowiony
- Posty: 2620
- Rejestracja: 21 mar 2017, 11:49
- Lokalizacja: Łódź
Re: Przydomowa hodowla drobiu
Małgosiu jak pięknie opisałaś wydarzenia w kurniku, czytając obraz jest przed oczami.
Wproszę się jeszcze do tego kurnika. Świetnie,że się wszystko udało. :oklasky:
Wproszę się jeszcze do tego kurnika. Świetnie,że się wszystko udało. :oklasky:
- lora
- Zadomowiony
- Posty: 8936
- Rejestracja: 21 mar 2017, 7:51
- boryna
- Administrator
- Posty: 15648
- Rejestracja: 21 mar 2017, 7:53
- Lokalizacja: opolskie
- m65
- Zadomowiony
- Posty: 1427
- Rejestracja: 21 mar 2017, 11:28
- Lokalizacja: Köln
Re: Przydomowa hodowla drobiu
Przyznam się do bycia fanką (psycho?)
Fajnie, że kwoczka przygarnęła podrzutki i maluchy dają sobie świetnie radę. Niech się zdrowo chowają. I niech będą same dziewczynki.
A ten płatek z kwiatka powojnika to zjadły czy do zabawy?
Fajnie, że kwoczka przygarnęła podrzutki i maluchy dają sobie świetnie radę. Niech się zdrowo chowają. I niech będą same dziewczynki.
A ten płatek z kwiatka powojnika to zjadły czy do zabawy?
U Jasia i Małgosi
Pozdrawiam, Gosia
Pozdrawiam, Gosia
- szelma
- Zadomowiony
- Posty: 1655
- Rejestracja: 21 mar 2017, 10:50
- Lokalizacja: Rzyszczewko/Warszawa
Re: Przydomowa hodowla drobiu
Dopiero zapoznałam się z tą fascynującą, kurkową historią i gratuluję udanych manewrów kurczaczkowych.
Brawo Małgoś!
Świetna, pełna napięcia relacja.
Brawo Małgoś!
Świetna, pełna napięcia relacja.
przyszłość należy do tych, którzy wierzą w swoje marzenia
Kasia
Kasia
- Jo37
- Zadomowiony
- Posty: 5574
- Rejestracja: 11 mar 2017, 16:10
- Lokalizacja: Warszawa i pow. łosicki