Mam miętę cytrynową, piękną, wielką, w donicy. Stoi sobie w półcieniu, jest podlewana i pięknie rośnie. Uskubuję jej czubki gałązek i parzę razem z zieloną herbatą i popijam. Pyszna jest i na zimno, i na ciepło.
No i chciałabym jej trochę ususzyć na zimę i nie wiem ile, i kiedy zerwać gałązek żeby jej nie zniszczyć. Chciałabym ją przechować przez zimę i znów od wiosny mieć świeżutką miętę.
No i zupełnie nie wiem jak się do tego zabrać.
Obciąć całkowicie? Jeżeli tak, to kiedy?
Czy muszę jakoś zabezpieczyć doniczkę żeby korzenie nie przemarzły? Wkopać w ziemię?
Przykryć czymś?
Na wiosnę zmienić ziemie, czy ma rosnąć w tej samej?
Nawozić? Chyba nie!?
A jak rozmnożyć?
Poproszę o porady, bo nie chcę jej zmarnować.