Mam dwa krzewy. Ze 20 lat temu była moda, bo podobno bardzo zdrowe owoce. Przez 20 lat raz spróbowałam owoc , bo było strasznie mało kwiatów, a potem owoców, które spadały bardzo szybko. Krzewy wyrosły na krzaczory ponad 2 m wysokie, bardzo rozgałęzione od dołu. Pora pożegnać się z nimi, bo od południowej strony zdążył wyrosnąć duży dąb i zacienia te aronie.
Jeszcze jest chwila na robienie sadzonek wpółzdrewniałych, więc obetnę czubki pędów z pęczkami liści i spróbuję ukorzenić, żeby za rok-dwa posadzić na słońcu. Same krzaki przytnę mocno, może zagęszczą się i będą służyć jako ozdobne.
Bardzo jestem ciekawa jakie doświadczenia macie z aronią.