Dziewczynki, przepraszam, ale zupełnie nie wiedziałam gdzie moje pytanie umieścić!?
Ewentualnie poproszę o przeniesienie.
Mam prośbę do dziewcząt mających i znających się na różach. Ja się nie znam i z góry przepraszam za ignorancję.
Chciałabym posadzić sobie ze dwie róże. Koniecznie w czerwieniach lub/i intensywnych żółciach. Długo kwitnące i o sporych, pełnych kwiatach.
Jedną pod płotem, nie ekspansywną, powiedzmy taką na maks 1 - 1,5 metra wysokości.
A drugą pnącą, ale też niewielką, nie taką jak ta co u Pat dom opanowała.
Ta mniejsza miałaby słońce przez prawie cały dzień, a ta pnąca z rana przez mniej więcej trzy godziny i po południu.
Podłoże piaszczyste, ale oczywiście mogę wzbogacić, tylko, że to najwyżej na dwa lata wystarczy. Potem tylko nawożenie.
No i teraz najważniejsze. Muszą to być róże "samoobsługowe". Takie przy, których jest jak najmniej zabiegów. Zwłaszcza cięcia, bo zwyczajnie nie umiem.
No i dość odporne na plamistość i inne grzybowe, bo las dookoła generuje sporo zagrożeń.
Wiem, że mam "wyrafinowane"
Przeglądałam Wasze opisy róż, szperałam po sieci i ... kompletnie głupia jestem i nic wybrać nie umiem.
