Przydomowa hodowla drobiu

Awatar użytkownika
MaGorzatka
Administrator
Posty: 2669
Rejestracja: 08 mar 2017, 16:33
Lokalizacja: Pomorze Środkowe

Re: Przydomowa hodowla drobiu

Post autor: MaGorzatka » 17 mar 2017, 11:35

Urazka pisze:Małgosiu tak się cieszę! Pamiętam jak o nią dbałaś i martwiłaś się czy przeżyje skutki nieostrożnej wycieczki pod pysk Burka. Ile znaczy dobra opieka!
Mam nadzieję, że będziesz i w tym roku miała własny przychówek. Zbliża się pora na wysiadywanie. Ciekawe czy uda Ci się namówić jakąś kwoczkę na bycie mamą.
Pokrzywy - temat dla mnie drażliwy bo przez dwa lata karczowałam je a jak zaczęłam robić gnojówkę to ich szukam. Ale gnojówka już w przygotowaniu i do przyszłego roku wyrzucam temat pokrzyw z pamięci.
MaGorzatka pisze:Janeczko - mam nadzieję, że spełnią się Twoje życzenia! Od paru dni jedna z kurek dziwnie się zachowuje: od czasu do czasu wydaje to specyficzne gulgotanie, no i chodzi jakby "nadmuchana". Rozpościera szeroko ogon, nadyma się - obserwujemy ja z zaciekawieniem, bo wydaje nam się, że to może zwiastować jakieś wysiadywanie jajeczek! Jeszcze za wcześnie, żeby się cieszyć, ale ważne, że coś się dzieje!

No i niestety, w tygodniu straciliśmy kolejną kurkę, która wyfrunęła z wybiegu i dopadł ją Burek. Po przyjeździe z pracy zakopaliśmy nieboszczkę.
Stadko coraz mniejsze: kogut i 7 kurek to za mało, żeby przetrwać zimę bez kupowania jajek, zwłaszcza, że w zimie zawsze jakieś ubytki w stadku się zdarzają.
MaGorzatka pisze:To ona - wraz z małżonkiem, którego często teraz można zobaczyć u jej boku.
Obrazek
lora pisze:Małgosiu ja tu zaglądam a dziś za Twoim pozwoleniem oczywiście skopiuję ...cudne parka .!
MaGorzatka pisze:Misiu - jak zawsze, częstuj się!O:)
Dorota pisze:Niesamowite opowiadania Małgosiu! Dopiero tu trafiłam ale przeczytałam od deski do deski. Cudownie opowiadasz o swoich podopiecznych. Zapisuję wątek, żeby nadal go śledzić.
lora pisze:Czy kureczki na wybieg chadzają?
MaGorzatka pisze:Dziękuję, Dorotko, jak mi miło to czytać!
Misiu - chadzają, oczywiście i nawet w deszcz, bo one deszczu się wcale nie bojają :)

Wyglądają natomiast okropnie, bo zmieniają upierzenie, czyli pierzą się, w związku z czym nie niosą się i musiałam ostatnio kupić 20 jaj! Skandal.

Awatar użytkownika
MaGorzatka
Administrator
Posty: 2669
Rejestracja: 08 mar 2017, 16:33
Lokalizacja: Pomorze Środkowe

Re: Przydomowa hodowla drobiu

Post autor: MaGorzatka » 17 mar 2017, 11:49

Antonio pozdrawia Misię!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Ryszan pisze:Piękny ten Antonio,jakie ma błyszczące pióra i jaki ważny.:D

Awatar użytkownika
MaGorzatka
Administrator
Posty: 2669
Rejestracja: 08 mar 2017, 16:33
Lokalizacja: Pomorze Środkowe

Re: Przydomowa hodowla drobiu

Post autor: MaGorzatka » 17 mar 2017, 11:50

ewulab pisze:Jaki ciekawy wątek, przymierzamy się do zakupienia kilku kurek albo raczej kaczek, które wspomogły by naturalnie niszczenie ślimaków bo te niestety się u nas pojawiły. Chętnie poczytam w wolnej chwili.
Jo37 pisze:Gdzieś czytałam o kaczkach indyjskich, które zjadają ślimaki a nie są
smakoszami zielonego.

Awatar użytkownika
MaGorzatka
Administrator
Posty: 2669
Rejestracja: 08 mar 2017, 16:33
Lokalizacja: Pomorze Środkowe

Re: Przydomowa hodowla drobiu

Post autor: MaGorzatka » 17 mar 2017, 11:51

zuzanna2418 pisze:Kochani posiadacze drobiu wszelakiego!

Z uwagi na coraz liczniejsze ogniska ptasiej grypy zwracajcie uwagę na pewne kwestie ograniczające rozprzestrzenianie się choroby.
Ponieważ wirusa przenosi dzikie ptactwo wodne (migrujące, zimujące), pamiętajmy o zachowaniu rozsadnych zasad, ktore zapobiegną kontaktowi Waszych ptaków z kałem ptaków potencjalnie zarażonych, zwłaszcza jeśli w pobliżu macie zbiorniki wodne, gdzie dzikie ptaki przebywają. Tu nie tylko kontakt bezpośredni ma znaczenie, ale także np. wnoszenie drobinek na butach, zanieczyszczenie karmy itp.
Zwracajcie uwagę na ewentualne niepokojące objawy, spadek apetytu, padnięcia.

Tu link do rozporządzenia Ministra Rolnictwa, gdzie wszystko w szczegółach opisano

http://www.dziennikustaw.gov.pl/du/2016/2091/1
boryna pisze:Kochane właścicielki rozmaitego drobiu - czy macie wyłożone maty dezynfekcyjne przy wejściach do kurnika czy woliery? W każdej miejscowości jest obowiązek zgłaszanie każdej ilości sztuk, czy różnie to wygląda w różnych miejscach w Polsce? Słyszałam i czytałam różne informacje i dlatego pytam. Moje kury są w wolierze, więc przynajmniej wychodzą na zewnątrz bez narażania mnie na mandat, ale te maty są naprawdę drogie (musiałabym mieć dwie) i tak się zastanawiam, czy np. namoczone w środku dezynfekcyjnym stare zasłony czy coś takiego zdałoby egzamin? Sąsiadka, której boi się cała wieś, ma stale wypuszczone i kury i całą masę gołębi i jest ok. ale ja się boję mandatu w razie czego.
zuzanna2418 pisze:Bożenko generalnie nie muszą być maty specjalistyczne. Ważne, żeby tworzywo spełnało rolę czyli dało się nasączyć (środek dezynfekcyjny nie przelatuje do podłoża pod matą) i zwilżało obuwie. W razie wątpliwości dzwoń do powiatowego lekarza wet. Tu kontakty do wszystkich województw http://old.wetgiw.gov.pl/index.php?action=art&a_id=2094

Awatar użytkownika
Keetee
Zadomowiony
Posty: 1954
Rejestracja: 21 mar 2017, 5:50

Re: Przydomowa hodowla drobiu

Post autor: Keetee » 25 mar 2017, 19:45

Ja dzis zobaczyłam takie kury :shock:

https://www.facebook.com/pressofworld/v ... f=NEWSFEED

przepiękne ;)
Pozdrawiam wiosennie Dorota
bieżący wątek
poprzedni wątek

Awatar użytkownika
MaGorzatka
Administrator
Posty: 2669
Rejestracja: 08 mar 2017, 16:33
Lokalizacja: Pomorze Środkowe

Re: Przydomowa hodowla drobiu

Post autor: MaGorzatka » 25 mar 2017, 20:34

O matko, chyba bym się ich bała! :)

Awatar użytkownika
boryna
Zadomowiony
Posty: 1045
Rejestracja: 21 mar 2017, 7:53
Lokalizacja: opolskie

Re: Przydomowa hodowla drobiu

Post autor: boryna » 04 lut 2018, 20:53

Oto Zachary - szef kurzego stada. Kochin karzełek, wykluty u nas.
DSC_0028.JPG
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Pozdrawiam, Bożena

Awatar użytkownika
MaGorzatka
Administrator
Posty: 2669
Rejestracja: 08 mar 2017, 16:33
Lokalizacja: Pomorze Środkowe

Re: Przydomowa hodowla drobiu

Post autor: MaGorzatka » 08 lip 2018, 17:00

No i proszę - mam ściągę jak znalazł!
Co prawda musieliśmy czekać aż 4 lata, ale tym razem kwoczka zasiadła na jajkach sama - bez naszej pomocy, a nawet bez naszej wiedzy.
11 lipca powinno się zacząć! I jajeczek też jest 11.
36712441_1896777823746705_7980360389168726016_n.jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
MaGorzatka
Administrator
Posty: 2669
Rejestracja: 08 mar 2017, 16:33
Lokalizacja: Pomorze Środkowe

Re: Przydomowa hodowla drobiu

Post autor: MaGorzatka » 17 lip 2018, 10:02

Niestety, tym razem nie można mówić o sukcesie. Po pierwsze trzeba było w odpowiednim prześwietlić jajka i zostawić tylko zapłodnione. Po drugie, trzeba było sprawdzić (pławienie), które pisklaki są żywe i tylko te zostawić.
Nie było głowy, nie było czasu... praca, wyjazd - i takie to są właśnie pożytki z gospodyni niepełnoetatowej.

Wczoraj rano wykluł się jeden pisklaczek i jak już wiadomo - jedyny.
Dłuższe pozostawienie kwoczki na gnieździe było bez sensu, bo ona musi się zajmować tym małym, który już jest.
Poszłam więc tam i ostrożnie powyjmowałam spod kwoczki kolejno wszystkie jajka. Powkładałam je do miski z ciepłą wodą, jednak żadne się nie ruszało, a podobno te z żywymi pisklętami powinny wręcz podskakiwać.
Poszłam z nimi na pole i tam w spokoju dokonałam oględzin. Tylko w dwóch jajkach były martwe pisklaki, pozostałe nie były w ogóle zapłodnione, po prostu wylała się z nich płynna zawartość jajka.

No cóż, to nauczka - jednak strasznie przykra.

Oby tylko teraz kwoczka zeszła z tego pustego gniazda. Mały kokosi się tam pod nią i wygląda obiecująco.
Kwoczka zajada bardzo łapczywie podstawioną pod dziobek specjalną mieszankę smakołyków, przygotowaną przeze mnie dla piskląt (z dodatkiem pokrzywy, gotowanego jajka i twarogu) i karmi też jedynaczka do dziobka. Mam nadzieję, że sama zacznie schodzić, bo takie długie siedzenie bardzo osłabia kurkę. To już ponad 3 tygodnie.
Jeśli nie, to nie mam pojęcia, jak ją do tego namówić...
37243097_1911793258911828_4775843671390027776_n.jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
boryna
Zadomowiony
Posty: 1045
Rejestracja: 21 mar 2017, 7:53
Lokalizacja: opolskie

Re: Przydomowa hodowla drobiu

Post autor: boryna » 17 lip 2018, 10:06

Może spróbuj dać jedzenie na podłogę, kawałeczek od gniazda i postaw tam kwokę i małego. Powinna zacząć go "prowadzać" i pokazywać mu, jak się je, a później zaprowadzić do gniazdka. Oczywiście, dobrze by było, gdybyś przez parę chwil mogła poobserwować, czy tak będzie i czy np. nie wróci sama do gniazda zostawiając małego (ale nie sądzę, żeby tak miało być).
Pozdrawiam, Bożena

Awatar użytkownika
MaGorzatka
Administrator
Posty: 2669
Rejestracja: 08 mar 2017, 16:33
Lokalizacja: Pomorze Środkowe

Re: Przydomowa hodowla drobiu

Post autor: MaGorzatka » 17 lip 2018, 10:24

Zaraz pójdę i wyjmę im z gniazda te smakołyki, a położę je na podłodze tuż obok, ale na razie jeszcze nie będę jej wyciągać z gniazda, w końcu zabrałam jej te jajka ledwie z godzinę temu
Tak się zdenerwowałam tym wszystkim, że musiałam coś zrobić takiego, no wiecie... wzięłam sekator i przycinałam przekwitłe róże i trochę mi to pomogło.

Mam ochotę sobie wstawić krzesło z robótką do kurnika, ale chyba nikomu by to dobrze nie zrobiło.

Awatar użytkownika
urazka
Zadomowiony
Posty: 950
Rejestracja: 21 mar 2017, 17:49

Re: Przydomowa hodowla drobiu

Post autor: urazka » 17 lip 2018, 10:33

Małgosiu, przykro, że tyle oczekiwania zaowocowało tylko jednym kurczątkiem ale dobrze, że jest choć ten jeden na osłodę. Następnym razem będziesz mądrzejsza o tegoroczne doświadczenia. Pisklaczek cudny!
Ale leje!
Pozdrawiam, Janina

Awatar użytkownika
Margolcia_K
Zadomowiony
Posty: 390
Rejestracja: 21 mar 2017, 8:08
Lokalizacja: Puszcza Notecka nad Wartą

Re: Przydomowa hodowla drobiu

Post autor: Margolcia_K » 17 lip 2018, 12:52

Małgoś, a może trzeba kwoczce dokupić kilka pisklaczków, żeby miała co (kogo???) wodzić?
Pozdrawiam wszystkich i życzę udanego dnia!
Margolcia

Awatar użytkownika
boryna
Zadomowiony
Posty: 1045
Rejestracja: 21 mar 2017, 7:53
Lokalizacja: opolskie

Re: Przydomowa hodowla drobiu

Post autor: boryna » 17 lip 2018, 12:54

No jakby tak pod wieczór podłożyć (jak już w kurniku jest ciemno), to by przyjęła.
Pozdrawiam, Bożena

Awatar użytkownika
Margolcia_K
Zadomowiony
Posty: 390
Rejestracja: 21 mar 2017, 8:08
Lokalizacja: Puszcza Notecka nad Wartą

Re: Przydomowa hodowla drobiu

Post autor: Margolcia_K » 17 lip 2018, 13:18

boryna pisze:
17 lip 2018, 12:54
No jakby tak pod wieczór podłożyć (jak już w kurniku jest ciemno), to by przyjęła.
Przyjęłaby na 100%, bo ona teraz na wodzenie maluchów jest nastawiona. Nie wiem jak ptaki reagują na zapach, ale może trzeba by nadać im trochę "swojskiego" zachachu. Czyli ręce wytrzeć o ściółkę z gniazda, a potem "wygłaskać" nimi te nowo przybyłe (byle nie za mocno :mrgreen: ).
Pozdrawiam wszystkich i życzę udanego dnia!
Margolcia

Awatar użytkownika
Bitek
Zadomowiony
Posty: 325
Rejestracja: 21 mar 2017, 9:14
Lokalizacja: Lubelskie

Re: Przydomowa hodowla drobiu

Post autor: Bitek » 17 lip 2018, 13:57

Małgosiu, no nie spisał się kogucik :2smiech: a z tym dokupieniem kurcząt ryzykowne, zależy od kwoczki.
U mnie wylęgło się dziewięć i kurka sobie poszła z kurczaczkami, cztery kurczaki zamarły :-?
Dokupiliśmy siedem i pani poradziła spryskać wodą z octem i podłożyć na noc kurczaczki, no niestety rano były dwa ubite trzecie ledwo żywe. Mam nadzieję, że z kurczaczka wrośnie kogucik i na przyszły rok we dwóch lepiej się postarają :2smiech:
________________________
Pozdrawiam Teresa

teresa
Skrytoczytacz
Posty: 21
Rejestracja: 07 kwie 2017, 22:10
Lokalizacja: Lublin - Kijany

Re: Przydomowa hodowla drobiu

Post autor: teresa » 17 lip 2018, 23:03

Małgosiu, udał Ci się ten jedynak :lol2: . Jest śliczny... Fajnie, że masz kim się zajmować. Niech Ci się zdrowo chowa... :hura:

Awatar użytkownika
MaGorzatka
Administrator
Posty: 2669
Rejestracja: 08 mar 2017, 16:33
Lokalizacja: Pomorze Środkowe

Re: Przydomowa hodowla drobiu

Post autor: MaGorzatka » 18 lip 2018, 7:46

Kochane dziewczynki, dziękuję Wam bardzo. Wszystkie rady są przydatne, bo nawet jeśli z nich nie skorzystam, to mam okazję zweryfikować swoją wiedzę i porównać moje (jakże skromne!) doświadczenia z Waszymi.
Nie chciałabym dokładać piskląt z obcego kurnika, bo obawiam się chorób i pasożytów. Moje zielononóżki pochodzą z certyfikowanej hodowli (lub z mojej własnej) i odkąd się nimi zajmuję, to nigdy nie miałam żadnych "obcych" kurek.

Jak na razie, to można powiedzieć, że z maluchem wszystko jest w porządku. Kwoczka zajada i on(o) też - właśnie im zaniosłam nowe jajko siekane z pokrzywą i domieszanymi paproszkami. Dziobie też cukinię i jabłko, a najbardziej łapczywie pożarła dużą malinę.
Jedyne czego bym się mogła przyczepić, to że siedzą cały czas na gnieździe i nie wyprowadziła jeszcze małego, choć to już dziś trzecia doba. Co prawda wczoraj cały dzień lało, może to ma znaczenie?...
Do śniadania zestawiłam kwoczkę z gniazda i jadły w tym swoim "pokoiku" (nawet dość długo), ale potem i tak wlazła na gniazdo, a mały za nią. Żwawo już podskakuje i pokonuje bez trudu bok skrzynki lęgowej!
Na razie mam taki plan, że dam im czas do południa. Jeśli do tej pory nie wyprowadzi małego, to ja po prostu wyniosę do woliery choć na chwilkę.
Najpierw jednak zadzwonię do znajomej z naszej wsi, która ma głowę na karku i stadko kur (ok. 100), poradzę się jej. Tylko, że ona ma towarówki, a te są zdegenerowane i nawet jeśli wysiadują jajka, to raczej trudno to nazwać naturalnym lęgiem. No ale poradzić się muszę.
37314969_1913192875438533_8839837302772465664_n.jpg
37363179_1913193525438468_5410790681285230592_n_cr.jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
boryna
Zadomowiony
Posty: 1045
Rejestracja: 21 mar 2017, 7:53
Lokalizacja: opolskie

Re: Przydomowa hodowla drobiu

Post autor: boryna » 18 lip 2018, 7:57

Wśród towarówek też zdarzają się dobre mamy. Moja siada co roku, chociaż tylko raz jej pozwoliłam wysiedzieć (z obawy o nadmiar kogutków). Ja na dzień mamę z małymi w ogóle wynosiłam na zewnątrz do przykrytego od góry kojca, oczywiście z jedzonkiem, a wieczorem chowałam do kotłowni (tam mieszkały, dopóki małe nie podrosły).
Pozdrawiam, Bożena

Awatar użytkownika
urazka
Zadomowiony
Posty: 950
Rejestracja: 21 mar 2017, 17:49

Re: Przydomowa hodowla drobiu

Post autor: urazka » 18 lip 2018, 8:12

Nie mam żadnych rad, bo i skąd, ale to mi nie przeszkadza pozachwycać się maleństwem i trzymać kciuki za to żeby wyrosła z niej dorodna kurka. Powodzenia!
Pozdrawiam, Janina

ODPOWIEDZ

Wróć do „Pierzaste :)”