Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
survivor26
Administrator
Posty: 10776
Rejestracja: 06 mar 2017, 9:20
Lokalizacja: DLW

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: survivor26 » 10 mar 2020, 10:25

A, i jeszcze jeden ciekawy efekt uboczny: mam wrażenie, że ostatnimi czasy mięso kurczęce i indycze jakieś kiepskawej jakości jest, napompowane wodą i bez smaku, w skutek czego zmierzam szeroką autostradą w kierunku wegetarianizmu (z okazjonalną dyspensą na konkretnego schabowego :twisted: ).

Awatar użytkownika
zuzanna2418
Administrator
Posty: 6910
Rejestracja: 08 mar 2017, 12:23
Lokalizacja: Warszawa/Podlasie Pd.

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: zuzanna2418 » 10 mar 2020, 11:58

Pat kiedyś nosiłam 36, jeszcze pod koniec studiów, ale wyglądałam jak śmierć odgrzana w garnku, więc nie ma co wracać do tego sajzu Zwłaszcza przeszło dwie dekady później :D
To 38 z bon prix to wiadomo, letko sfałszowane, ale i tak cieszy.
Może to mięso marynuj w jakiejś zalewie, będzie zjadliwsze.
Ja kompletnie odeszłam od wędlin. Czasem sama upiekę jakiś ochłapek i na zimno na kanapkę daję, ale sporadycznie.
Małgoś a bierzesz pod uwagę, że to dlatego że ćwiczysz jogę? Wzrost wagi niekoniecznie to skutek przytycia, tylko przyrostu masy mięśniowej. A mięsko ciężkie jest :-)
Jolu ja trudności w zasadzie i teraz nie mam, poza okresowym leniem do ćwiczeń. Ale tu przychodzą ze wsparciem osobiste psy treningowe :D. :pies: Najbardziej lubię weekendy, bo wtedy do lasu mogę pobiec rano, a nie truchtać po osiedlu wieczorami.
Zuzanna
aktualny wątek wiejski, aktualny wątek miejski
Ogrody dzielą się na dobre i szybko zrobione

AWR Ogrody niebanalne

Awatar użytkownika
boryna
Zadomowiony
Posty: 4336
Rejestracja: 21 mar 2017, 7:53
Lokalizacja: opolskie

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: boryna » 10 mar 2020, 12:27

Właśnie miałam napisać, że przy Zuzinym wzroście to rozm. 36 nie za bardzo. Ja też coś straciłam serce do wędlin, moi panowie też nie za chętnie je jedzą. Często piekę mięso i jedzą na zimno do kanapek. Mamy w planach wędzarnię, więc takie swojskie, to wiadomo, na pewno chętni będą. U mnie w miesiąc -4 kg, z tym, że było to przerwane grypą, kiedy nie przejmowałam się zbytnio co jem i o której. Mam nadzieję, że ta tendencja się utrzyma (spadkowa, nie grypowa oczywiście).
Pozdrawiam, Bożena
Gliniaste Ogro(do)wisko

Awatar użytkownika
MaGorzatka
Administrator
Posty: 4987
Rejestracja: 08 mar 2017, 16:33
Lokalizacja: Pomorze Środkowe

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: MaGorzatka » 10 mar 2020, 13:05

zuzanna2418 pisze:
10 mar 2020, 11:58
Małgoś a bierzesz pod uwagę, że to dlatego że ćwiczysz jogę? Wzrost wagi niekoniecznie to skutek przytycia, tylko przyrostu masy mięśniowej. A mięsko ciężkie jest :-)
A o tym nie pomyślałam....
Ale realistycznie patrząc, to chyba to jednak od żarcia i dłuugich wieczorów w fotelu (ergo dzierganie i Netflix)

:2glowawmur:

Awatar użytkownika
survivor26
Administrator
Posty: 10776
Rejestracja: 06 mar 2017, 9:20
Lokalizacja: DLW

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: survivor26 » 10 mar 2020, 14:26

boryna pisze:
10 mar 2020, 12:27
Właśnie miałam napisać, że przy Zuzinym wzroście to rozm. 36 nie za bardzo. Ja też coś straciłam serce do wędlin, moi panowie też nie za chętnie je jedzą. Często piekę mięso i jedzą na zimno do kanapek. Mamy w planach wędzarnię, więc takie swojskie, to wiadomo, na pewno chętni będą. U mnie w miesiąc -4 kg, z tym, że było to przerwane grypą, kiedy nie przejmowałam się zbytnio co jem i o której. Mam nadzieję, że ta tendencja się utrzyma (spadkowa, nie grypowa oczywiście).
A kto tu ścichapęk się wylaszcza i nie mówi nic? :-) Teraz jeszcze więcej ideałów do gonienia przed zlotem :evil:

Awatar użytkownika
boryna
Zadomowiony
Posty: 4336
Rejestracja: 21 mar 2017, 7:53
Lokalizacja: opolskie

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: boryna » 10 mar 2020, 14:34

Niestety obstawiam, że ładne parę kilo zapasu mi i tak zostanie, a na razie gubię to, co całkiem znienacka oblazło mnie w okresie świąt :bezradny: . A zlot ma być ogrodników, a nie topmodelek. Luźne dżinsy ogrodniczki i za duża flanelowa koszula jako strój oficjalny zlotowiczów załatwią sprawę :lol2: .
Pozdrawiam, Bożena
Gliniaste Ogro(do)wisko

Awatar użytkownika
Barabella
Administrator
Posty: 11423
Rejestracja: 08 mar 2017, 13:36
Lokalizacja: Łódź

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: Barabella » 10 mar 2020, 14:36

:oklasky: Brawo dzieweczki :mrgreen: Szkoda, że ćwiczenia mi nie wychodzą. Codzienne funkcjonowanie, ćwiczenia rehabilitacyjne i ogród wykańczają mnie doszczętnie. Mięsa po tym poście jakoś mi się nie chce. Od dziś dokładam jogurty. Może też wegetarianką zostanę :mrgreen: Jak patrzę na luźny brzuch (szkoda, że obwisły), to wolę nie jeść. U mnie -10, ale przy takiej masie, to niewiele widać.
Pozdrawiam,
Barabella



aktualny wątek

Awatar użytkownika
Jolka
Zadomowiony
Posty: 1872
Rejestracja: 05 lis 2019, 11:12
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: Jolka » 10 mar 2020, 15:17

Brawo dziewczyny, ważne że nie siedzimy na d...e i nie obrastamy, jedne wolniej, drugie szybciej ale z tendencją w dół :041: .
Basiu ja też kiedyś uważałam że jak pracuję intensywnie w ogrodzie, to sportu mam dosyć.
To jest zupełnie co innego jak człowiek poćwiczy , z kijkami pochodzi żwawym krokiem, lub pobiega. Dla mnie kijki to rehabilitacja kręgosłupa, ogród nie, jednak żeby to było regularne, to warto mieć sparingpartnera, co to jak się nie chce, to pogoni i zmobilizuje i vice versa.
Zuza ma pieski, to też dobry motywator.
Ja w weekendy mam S. i jak jemu się nie chce to ja go ciągnę, i w druga stronę też.
Może dzięki koronawirusowi, będę miała S. przez cały czas :hura: :hura: :hura: no nie cieszę się z pierwszego, ale za drugim to już bardzo tęsknię.

Awatar użytkownika
Barabella
Administrator
Posty: 11423
Rejestracja: 08 mar 2017, 13:36
Lokalizacja: Łódź

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: Barabella » 10 mar 2020, 15:43

Jolu ja lata ćwiczeń i sportu mam już za sobą. Teraz mam problemy ze zwyczajnym chodzeniem..... bardzo powolnym.
Pozdrawiam,
Barabella



aktualny wątek

Awatar użytkownika
Jolka
Zadomowiony
Posty: 1872
Rejestracja: 05 lis 2019, 11:12
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: Jolka » 10 mar 2020, 20:04

Basiu współczuję :przytul: jak Ty to robisz, że dajesz radę pracować w ogrodzie :roll: .

Awatar użytkownika
Barabella
Administrator
Posty: 11423
Rejestracja: 08 mar 2017, 13:36
Lokalizacja: Łódź

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: Barabella » 11 mar 2020, 10:00

Jolka pisze:
10 mar 2020, 20:04
Basiu współczuję :przytul: jak Ty to robisz, że dajesz radę pracować w ogrodzie :roll: .
System ratalny :| Raz pracuję, raz leżę. Wypada co drugi dzień.
Pozdrawiam,
Barabella



aktualny wątek

Awatar użytkownika
Jolka
Zadomowiony
Posty: 1872
Rejestracja: 05 lis 2019, 11:12
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: Jolka » 11 mar 2020, 11:09

Zdrówka Basiu :pocieszacz:

Awatar użytkownika
zuzanna2418
Administrator
Posty: 6910
Rejestracja: 08 mar 2017, 12:23
Lokalizacja: Warszawa/Podlasie Pd.

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: zuzanna2418 » 09 kwie 2020, 12:41

Nadejszła wiekopomna chwila i sukienka założona! I nie to, że tylko na chwilę, ale do pracuni w niej się udałam :)
Mija trzy miesiące zdrowego (z pewnymi małymi grzeszkami) żywota :D
Zuzanna
aktualny wątek wiejski, aktualny wątek miejski
Ogrody dzielą się na dobre i szybko zrobione

AWR Ogrody niebanalne

Awatar użytkownika
survivor26
Administrator
Posty: 10776
Rejestracja: 06 mar 2017, 9:20
Lokalizacja: DLW

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: survivor26 » 09 kwie 2020, 12:51

Super! Gratuluję! U mnie niestety wszystko w miejscu stoi, ale na szczęście nie rośnie, grzeszkow niewiele, ale zdrowego jedzenia też nie, bo R. nie umie zrobić zakupów ...

Awatar użytkownika
Barabella
Administrator
Posty: 11423
Rejestracja: 08 mar 2017, 13:36
Lokalizacja: Łódź

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: Barabella » 09 kwie 2020, 15:04

Zuziu gratulacje i tak trzymaj :mrgreen: Troszkę zazdroszczę, bo u mnie nie ma tak spektakularnych efektów.
Pozdrawiam,
Barabella



aktualny wątek

ODPOWIEDZ

Wróć do „Diety”