Ghislaine de Feligonde

ODPOWIEDZ
ahina

Ghislaine de Feligonde

Post autor: ahina » 28 sty 2018, 10:20

Ghislaine de Feligonde
Hybrid multiflora, Rambler
Wyhodowana we Francji w 1916 roku przez Eugene Turbata.
Obficie kwitnąca odmiana o pachnących kwiatach w pięknym morelowym kolorze. Kwiaty pojawiają się w kilku cyklach od czerwca do października. Jej pędy prawie nie mają kolców.
Ma pełne, pachnące kwiaty, początkowo intensywnie pomarańczowe,  później morelowe, aż do różowobiałego, o średnicy 4 cm. Kwitnie bardzo obficie VI-X (powtarza kilkukrotnie kwitnienie). Liście nieduże, błyszczące, ciemnozielone.
Ghislaine de Feligonh1.2.jpg
Ghislaine de Feligonhe3.jpg
Ghislaine de Feligonhe.jpg
Ghislaine de Feligonhe1.jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

paputowy dom

Re: Ghislaine de Feligonde

Post autor: paputowy dom » 31 sty 2018, 10:55

Nie wiem co z moją jest nie tak ale nie pachnie...kilka lat już ma.

zuzanna2418

Re: Ghislaine de Feligonde

Post autor: zuzanna2418 » 31 sty 2018, 10:59

Moja malutka jeszcze, a jak z zapachem to nie wiem...

Awatar użytkownika
Jolka
Zadomowiony
Posty: 10199
Rejestracja: 05 lis 2019, 11:12
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Ghislaine de Feligonde

Post autor: Jolka » 08 lis 2019, 3:02

Kupiłam bez przekonania, a teraz jest moją ulubioną różą.
Jest u mnie od 9 lat, rośnie powoli, nie wymaga mocnego przycinania.
W opisie w rosarium doczytałam ze rośnie do 2-3 metrów, u mnie doszła do 6.
Nie używam żadnych środków chemicznych, w poprzednich latach dokuczał jej mocno skoczek różany, po kwitnieniu w lipcu liście straciły soczysto zielony kolor.
Od dwóch lat oprócz podsypywania kompostem z dodatkiem mączki bazaltowej na start dostaje solidną porcję mączki rogowej. W poprzednich latach, dostawała porcję gnojówki z pokrzyw.
Zachwyca wielobarwnością, jeśli początek czerwca nie jest upalny, kwitnie dobre dwa tygodnie.
Na krzewie jest cała gama odcieni koloru pomarańczowego przez herbaciany do kremowego.
W tym roku, wysokie temperatury na początku czerwca spowodowały, że szybko przeszła do koloru kremowego.
Drugi rok po posadzeniu 2012 rok
DSCF3972.JPG
DSCF3827.JPG
2014 rok
DSCF0134.JPG
2018 rok
20180604_123916 (1).jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

paputowy dom

Re: Ghislaine de Feligonde

Post autor: paputowy dom » 08 lis 2019, 9:40

Jola czy ona pachnie? U mnie w ogóle.. a kupowałam ze względu na zapach i posadziłam w miejscu gdzie przesiaduję latem.

Awatar użytkownika
Jolka
Zadomowiony
Posty: 10199
Rejestracja: 05 lis 2019, 11:12
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Ghislaine de Feligonde

Post autor: Jolka » 09 lis 2019, 7:05

Justynko wiesz że nigdy jej nie wąchałam, jednak gdyby pachniała jakoś spektakularnie to poczułabym , przechodzę koło niej kilka razy dziennie, rośnie przy drzwiach do kuchni letniej.

MaGorzatka

Re: Ghislaine de Feligonde

Post autor: MaGorzatka » 12 paź 2020, 21:54

A jak u Was z jej mrozoodpornością? Okrywacie ją na zimę?

Awatar użytkownika
urazka
Zadomowiony
Posty: 8288
Rejestracja: 21 mar 2017, 17:49

Re: Ghislaine de Feligonde

Post autor: urazka » 12 paź 2020, 22:09

Jolu jaki piękny okaz. Tniesz ją? Tu bez porządnej drabiny ani rusz a i wejść na dach by się przydało. Produkuje owocki czy należy do samooczyszczających się?
Pozdrawiam, Janina

Awatar użytkownika
Jolka
Zadomowiony
Posty: 10199
Rejestracja: 05 lis 2019, 11:12
Lokalizacja: Wielkopolska

Re: Ghislaine de Feligonde

Post autor: Jolka » 13 paź 2020, 0:02

Małgosiu u mnie z mrozoodpornością nie było problemu, nigdy jej nie okrywałam, z tym ze ma osłoniętą ciepłą miejscówkę, sciana ma wystawę wschodnią, chyba jej tam dobrze.
urazka pisze:
12 paź 2020, 22:09
Jolu jaki piękny okaz. Tniesz ją? Tu bez porządnej drabiny ani rusz a i wejść na dach by się przydało. Produkuje owocki czy należy do samooczyszczających się?
Janeczko drabina jest aluminiowa rozsuwana, od dwóch lat obcinanie tej róży zostawiam mężowi, na dach można wejść po drabinie która jest na stałe. Ja mam lęk wysokości, więc sama tam nie wejdę. Tniemy ją raz na wiosnę, żeby tak bardzo nie odstawała od elewacji budynku i po pierwszym kwitnieniu, kosmetycznie przekwitnięte kwiatostany, wtedy pięknie zakwita jesienią.
Drugie kwitnienie jest mniej obfite ale bardzo cieszy.
Chyba należy do samoczyszczących, mocno śmiecących :lol2: .
Owocków ma bardzo mało, potrzebuje kilka ładnych lat na wybudowanie takiego krzewu, ale jest piękna i warto ją do siebie zaprosić, to jest mój nr. dwa po Eden Rose.

Awatar użytkownika
urazka
Zadomowiony
Posty: 8288
Rejestracja: 21 mar 2017, 17:49

Re: Ghislaine de Feligonde

Post autor: urazka » 13 paź 2020, 11:27

Jolu nie zazdroszczę cięcia takiej panienki z setek przekwitłych kwiatów. Pytając o samoczyszczące miałam na myśli takie róże, którym nie opadają płatki a zasychają całe kwiaty i zrzucają je razem z ogonkiem tak, że nie trzeba ich ścinać. Ja mam taką jedną różę, NN-ka ale wydaje mi się że to Pastella.
Pozdrawiam, Janina

MaGorzatka

Re: Ghislaine de Feligonde

Post autor: MaGorzatka » 13 paź 2020, 13:29

urazka pisze:
13 paź 2020, 11:27
Pytając o samoczyszczące miałam na myśli takie róże, którym nie opadają płatki a zasychają całe kwiaty i zrzucają je razem z ogonkiem tak, że nie trzeba ich ścinać.
Janeczko - róże samoczyszczące, to właśnie te, o których pisze Jola, czyli te śmiecące, które zrzucają płatki.

Awatar użytkownika
urazka
Zadomowiony
Posty: 8288
Rejestracja: 21 mar 2017, 17:49

Re: Ghislaine de Feligonde

Post autor: urazka » 13 paź 2020, 13:48

Małgosiu dzięki za wyjaśnienie. Byłam przekonana, że to te, które zrzucają całe kwiaty.
Pozdrawiam, Janina

ODPOWIEDZ

Wróć do „Róże pnące (climbery, ramblery)”