
Koty
- christinek
- Zadomowiony
- Posty: 4982
- Rejestracja: 17 mar 2017, 10:43
- Lokalizacja: Gdynia
Re: Koty
Słodkie kocie maleństwo, też bym niańczyła, więc nie dziwię się Sarze 

Pozdrawiam
Krysia
Jedno słowo, jeden miły uśmiech wystarczają często, aby rozweselić jakąś smutną duszę.
Św. Teresa z Lisieux
Krysia
Jedno słowo, jeden miły uśmiech wystarczają często, aby rozweselić jakąś smutną duszę.
Św. Teresa z Lisieux
- survivor26
- Administrator
- Posty: 28780
- Rejestracja: 06 mar 2017, 9:20
- Lokalizacja: DLW
Re: Koty
Rudy najwyraźniej nie lubi dzieci, bo od kiedy gówniarze podrosły, bardziej je akceptuje, czasem się bawi, a dzisiaj to:
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
-
Zielona
- Zadomowiony
- Posty: 2304
- Rejestracja: 22 mar 2017, 8:48
- Lokalizacja: Łódzkie
Re: Koty
To w ramach ćwiczeń wstawiania zdjęć przedstawię Wam moje osiem łap 
Od trzech lat mamy tylko dwie kocice. Oto Balbina i Uma
Wanda

Od trzech lat mamy tylko dwie kocice. Oto Balbina i Uma
Wanda
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Zielona
-
Zielona
- Zadomowiony
- Posty: 2304
- Rejestracja: 22 mar 2017, 8:48
- Lokalizacja: Łódzkie
Re: Koty
Uma ma ponad 14 lat. Jest to kot syberyjski ze strasznymi humorami
. Trzeba mieć do niej dużo cierpliwości i dużo czasu do pielęgnacji jej długich włosów. W ciągu roku ma dwie/trzy wizyty u pani fryzjer. Raz do roku ją strzyżemy i raz czasem dwa razy w roku pani rozczesuje tworzące się dredy i kołtuny. Do tego jeszcze kąpiel w szamponie przeciwłupieżowym. Uma z nami jest ok. ośmiu lat. Wzięliśmy ją od syna gdy okazało się, że Oni nie bardzo mają czas na zajmowanie się takim kotem. Od zawsze jest kotem wychodzącym. Myślę, że Uma nigdy nie była tak szczęśliwa jak jest u nas 
Wanda
. Trzeba mieć do niej dużo cierpliwości i dużo czasu do pielęgnacji jej długich włosów. W ciągu roku ma dwie/trzy wizyty u pani fryzjer. Raz do roku ją strzyżemy i raz czasem dwa razy w roku pani rozczesuje tworzące się dredy i kołtuny. Do tego jeszcze kąpiel w szamponie przeciwłupieżowym. Uma z nami jest ok. ośmiu lat. Wzięliśmy ją od syna gdy okazało się, że Oni nie bardzo mają czas na zajmowanie się takim kotem. Od zawsze jest kotem wychodzącym. Myślę, że Uma nigdy nie była tak szczęśliwa jak jest u nas 
Wanda
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Zielona
-
Zielona
- Zadomowiony
- Posty: 2304
- Rejestracja: 22 mar 2017, 8:48
- Lokalizacja: Łódzkie
Re: Koty
Balbina jest trzynastoletnim dachowcem. Jest z nami od maleńkiego kociaka. Urodziła się na Dolnym Śląsku u rodziny mojego M. W jednym miocie było chyba osiem kociąt. Matka była szara a kocięta szare, białe i rude. Ja bardzo chciałam rudego ale zdecydowaliśmy się za wzięcie dwóch kociąt. I tak wzięliśmy rudego Romka i białą Balbinę. Romusia niema z nami już 6 lat bo niestety mimo sterylizacji bardzo lubił wędrówki. Jednej z wędrówek na dość odległą dwupasmówkę nie przeżył 🥲. Balbina jest albinosem i alergikiem. A do tego jest obrzydliwym zdrajcą. Od co najmniej trzech lat adoptowała sobie sąsiadów zza płotu. Swój cenny czas dzieli sprawiedliwie (nie znaczy po równo) między dwa domy. Śpi z sąsiadami w ich łóżku i tam je mokrą karmę. Je na żądanie a żąda bardzo często. U nas je suchą karmę. Dni spędza różnie ale jednak chyba częściej u sąsiadów. Myszy i inne takie zostawia za płotem 
Wanda

Wanda
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Zielona
-
Zielona
- Zadomowiony
- Posty: 2304
- Rejestracja: 22 mar 2017, 8:48
- Lokalizacja: Łódzkie
Re: Koty
Od początku zakupu działki a potem budowy domu były z nami zwierzęta. Mieliśmy w sumie dwa mieszance wilczury Agę i Topaza i jedną kundelkę Mikę. Kotów nie zliczę ile było. W większości kociaki przychodziły same lub były podrzucane. Podrzucanie zdarza się nadal niestety.
Wszystkie psy i wiele kotów musieliśmy pożegnać i to jest strasznie trudne.
Wanda
Wszystkie psy i wiele kotów musieliśmy pożegnać i to jest strasznie trudne.
Wanda
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Zielona
- boryna
- Administrator
- Posty: 15650
- Rejestracja: 21 mar 2017, 7:53
- Lokalizacja: opolskie
Re: Koty
Wandziu niezła gromadka przewinęła się przez Wasz dom. Pożegnania rzeczywiście są bardzo trudne, ale radość jaką dają nam zwierzaki póki są, jest tego warta. Piękne kotki masz, nawet jeśli trochę humorzaste i zdradzieckie
.
- survivor26
- Administrator
- Posty: 28780
- Rejestracja: 06 mar 2017, 9:20
- Lokalizacja: DLW
Re: Koty
Wando, pokazowe masz egzemplarze, charakterologiczne jak widzę też
Koty współdzielone zdarzają się dość często, ale w zamian mniejsze koszty żywienia 
- Jolka
- Zadomowiony
- Posty: 10202
- Rejestracja: 05 lis 2019, 11:12
- Lokalizacja: Wielkopolska
Re: Koty
Wandziu koty to dobre duchy naszych domów, widzę że sporo ich przewinęło się przez Wasz dom.
Psy też znalazły u Was ciepły kąt .
Pożegnania niestety bardzo trudne, za bardzo przywiązujemy się do naszych zwierzęcych przyjaciół .
Jednak bez nich nasze życie byłoby niepełne .
Psy też znalazły u Was ciepły kąt .
Pożegnania niestety bardzo trudne, za bardzo przywiązujemy się do naszych zwierzęcych przyjaciół .
Jednak bez nich nasze życie byłoby niepełne .
-
Zielona
- Zadomowiony
- Posty: 2304
- Rejestracja: 22 mar 2017, 8:48
- Lokalizacja: Łódzkie
Re: Koty
Dzięki dziewczyny
Kotów mieliśmy bardzo dużo. Był czas też, że nie sterylizowaliśmy naszych kotek i mieliśmy małe kocięta. Do pewnego momentu nie było problemów ze znalezieniem domów dla kociąt. A potem już sterylka i spokój.
Na początku był Filemon, piękny szaro biały kocurek. Były też Klara, Smerfetka, Gucia i jej córka, bardzo kochana przez nas Luiza. Był Benek, syn Luizy, wielki kocur który miał przynajmniej dwa domy. Był też Lucky mieszaniec persa z czymś, który przyszedł do nas jako dorosły kot. Romek, Flufy o których wcześniej pisałam. No i obecnie Balbina i Uma. To tylko te, które były długo i najbardziej zapadły w serce.
Rozczuliły mnie te wspominki 🥲 więc kończę
Wanda
Kotów mieliśmy bardzo dużo. Był czas też, że nie sterylizowaliśmy naszych kotek i mieliśmy małe kocięta. Do pewnego momentu nie było problemów ze znalezieniem domów dla kociąt. A potem już sterylka i spokój.
Na początku był Filemon, piękny szaro biały kocurek. Były też Klara, Smerfetka, Gucia i jej córka, bardzo kochana przez nas Luiza. Był Benek, syn Luizy, wielki kocur który miał przynajmniej dwa domy. Był też Lucky mieszaniec persa z czymś, który przyszedł do nas jako dorosły kot. Romek, Flufy o których wcześniej pisałam. No i obecnie Balbina i Uma. To tylko te, które były długo i najbardziej zapadły w serce.
Rozczuliły mnie te wspominki 🥲 więc kończę
Wanda
Zielona
- survivor26
- Administrator
- Posty: 28780
- Rejestracja: 06 mar 2017, 9:20
- Lokalizacja: DLW
Re: Koty
Zeby nie było że tylko Pierniczek, to aktualne Berecik i Szczurek w wersji synchronicznej
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.