Post
autor: Jolka » 24 maja 2022, 15:49
Mesiu ja sądząc dziesięć lat temu borówki zrobiłam wszystko jak należy, wykopałam doły o średnicy metra, głębokie na 80cm.
Boki wyłożyłam folią dół włókniną, kupiłam pięć worów kwaśnego torfu, przywiozłam igliwie z lasu i kwaśny piach, taką mieszanką wypełniłam doły.
Wsadziłam borówki i przez trzy lata jakoś było.
Podlewane były tylko deszczówką, a i tak po trzech latach zaczęły mieć blade liście.
Zakwaszałam czym tylko można było, zimą siarka , latem liście rabarbaru pocięte zalewałam wodą i po pięciu dniach podlewałam.
Nie byłam w stanie utrzymać kwaśnego odczynu gleby, walczyłam bardzo długo bo to moje ulubione owoce
Teraz już wiem że rododendrony, borówki i inne kwasoluby to nie moja bajka.
Za to dobrze rosną i sieją się wszystkie te, które lubią zasadowe podłoże .
Może ktoś znalazł sposób na uprawę w zasadowej glebie, moje owocowały ale nie rosły, nadal je mam, przesadziłam w inne miejsce znowu wymieniając podłoże, dwie prawie zdechły a jedna jakoś stoi, parę owoców ma.
Widziałam borówki u Radziula na działce na bagnach, krzaki ogromne , młodsze od moich obwieszone owocami.