Ghislaine de Feligonde
-
ahina
Ghislaine de Feligonde
Ghislaine de Feligonde
Hybrid multiflora, Rambler
Wyhodowana we Francji w 1916 roku przez Eugene Turbata.
Obficie kwitnąca odmiana o pachnących kwiatach w pięknym morelowym kolorze. Kwiaty pojawiają się w kilku cyklach od czerwca do października. Jej pędy prawie nie mają kolców.
Ma pełne, pachnące kwiaty, początkowo intensywnie pomarańczowe, później morelowe, aż do różowobiałego, o średnicy 4 cm. Kwitnie bardzo obficie VI-X (powtarza kilkukrotnie kwitnienie). Liście nieduże, błyszczące, ciemnozielone.
Hybrid multiflora, Rambler
Wyhodowana we Francji w 1916 roku przez Eugene Turbata.
Obficie kwitnąca odmiana o pachnących kwiatach w pięknym morelowym kolorze. Kwiaty pojawiają się w kilku cyklach od czerwca do października. Jej pędy prawie nie mają kolców.
Ma pełne, pachnące kwiaty, początkowo intensywnie pomarańczowe, później morelowe, aż do różowobiałego, o średnicy 4 cm. Kwitnie bardzo obficie VI-X (powtarza kilkukrotnie kwitnienie). Liście nieduże, błyszczące, ciemnozielone.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
-
paputowy dom
-
zuzanna2418
- Jolka
- Zadomowiony
- Posty: 10199
- Rejestracja: 05 lis 2019, 11:12
- Lokalizacja: Wielkopolska
Re: Ghislaine de Feligonde
Kupiłam bez przekonania, a teraz jest moją ulubioną różą.
Jest u mnie od 9 lat, rośnie powoli, nie wymaga mocnego przycinania.
W opisie w rosarium doczytałam ze rośnie do 2-3 metrów, u mnie doszła do 6.
Nie używam żadnych środków chemicznych, w poprzednich latach dokuczał jej mocno skoczek różany, po kwitnieniu w lipcu liście straciły soczysto zielony kolor.
Od dwóch lat oprócz podsypywania kompostem z dodatkiem mączki bazaltowej na start dostaje solidną porcję mączki rogowej. W poprzednich latach, dostawała porcję gnojówki z pokrzyw.
Zachwyca wielobarwnością, jeśli początek czerwca nie jest upalny, kwitnie dobre dwa tygodnie.
Na krzewie jest cała gama odcieni koloru pomarańczowego przez herbaciany do kremowego.
W tym roku, wysokie temperatury na początku czerwca spowodowały, że szybko przeszła do koloru kremowego.
Drugi rok po posadzeniu 2012 rok 2014 rok 2018 rok
Jest u mnie od 9 lat, rośnie powoli, nie wymaga mocnego przycinania.
W opisie w rosarium doczytałam ze rośnie do 2-3 metrów, u mnie doszła do 6.
Nie używam żadnych środków chemicznych, w poprzednich latach dokuczał jej mocno skoczek różany, po kwitnieniu w lipcu liście straciły soczysto zielony kolor.
Od dwóch lat oprócz podsypywania kompostem z dodatkiem mączki bazaltowej na start dostaje solidną porcję mączki rogowej. W poprzednich latach, dostawała porcję gnojówki z pokrzyw.
Zachwyca wielobarwnością, jeśli początek czerwca nie jest upalny, kwitnie dobre dwa tygodnie.
Na krzewie jest cała gama odcieni koloru pomarańczowego przez herbaciany do kremowego.
W tym roku, wysokie temperatury na początku czerwca spowodowały, że szybko przeszła do koloru kremowego.
Drugi rok po posadzeniu 2012 rok 2014 rok 2018 rok
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
-
paputowy dom
Re: Ghislaine de Feligonde
Jola czy ona pachnie? U mnie w ogóle.. a kupowałam ze względu na zapach i posadziłam w miejscu gdzie przesiaduję latem.
- Jolka
- Zadomowiony
- Posty: 10199
- Rejestracja: 05 lis 2019, 11:12
- Lokalizacja: Wielkopolska
Re: Ghislaine de Feligonde
Justynko wiesz że nigdy jej nie wąchałam, jednak gdyby pachniała jakoś spektakularnie to poczułabym , przechodzę koło niej kilka razy dziennie, rośnie przy drzwiach do kuchni letniej.
-
MaGorzatka
- urazka
- Zadomowiony
- Posty: 8288
- Rejestracja: 21 mar 2017, 17:49
Re: Ghislaine de Feligonde
Jolu jaki piękny okaz. Tniesz ją? Tu bez porządnej drabiny ani rusz a i wejść na dach by się przydało. Produkuje owocki czy należy do samooczyszczających się?
Pozdrawiam, Janina
- Jolka
- Zadomowiony
- Posty: 10199
- Rejestracja: 05 lis 2019, 11:12
- Lokalizacja: Wielkopolska
Re: Ghislaine de Feligonde
Małgosiu u mnie z mrozoodpornością nie było problemu, nigdy jej nie okrywałam, z tym ze ma osłoniętą ciepłą miejscówkę, sciana ma wystawę wschodnią, chyba jej tam dobrze.
Drugie kwitnienie jest mniej obfite ale bardzo cieszy.
Chyba należy do samoczyszczących, mocno śmiecących
.
Owocków ma bardzo mało, potrzebuje kilka ładnych lat na wybudowanie takiego krzewu, ale jest piękna i warto ją do siebie zaprosić, to jest mój nr. dwa po Eden Rose.
Janeczko drabina jest aluminiowa rozsuwana, od dwóch lat obcinanie tej róży zostawiam mężowi, na dach można wejść po drabinie która jest na stałe. Ja mam lęk wysokości, więc sama tam nie wejdę. Tniemy ją raz na wiosnę, żeby tak bardzo nie odstawała od elewacji budynku i po pierwszym kwitnieniu, kosmetycznie przekwitnięte kwiatostany, wtedy pięknie zakwita jesienią.
Drugie kwitnienie jest mniej obfite ale bardzo cieszy.
Chyba należy do samoczyszczących, mocno śmiecących
Owocków ma bardzo mało, potrzebuje kilka ładnych lat na wybudowanie takiego krzewu, ale jest piękna i warto ją do siebie zaprosić, to jest mój nr. dwa po Eden Rose.
- urazka
- Zadomowiony
- Posty: 8288
- Rejestracja: 21 mar 2017, 17:49
Re: Ghislaine de Feligonde
Jolu nie zazdroszczę cięcia takiej panienki z setek przekwitłych kwiatów. Pytając o samoczyszczące miałam na myśli takie róże, którym nie opadają płatki a zasychają całe kwiaty i zrzucają je razem z ogonkiem tak, że nie trzeba ich ścinać. Ja mam taką jedną różę, NN-ka ale wydaje mi się że to Pastella.
Pozdrawiam, Janina
-
MaGorzatka
Re: Ghislaine de Feligonde
Janeczko - róże samoczyszczące, to właśnie te, o których pisze Jola, czyli te śmiecące, które zrzucają płatki.
- urazka
- Zadomowiony
- Posty: 8288
- Rejestracja: 21 mar 2017, 17:49
Re: Ghislaine de Feligonde
Małgosiu dzięki za wyjaśnienie. Byłam przekonana, że to te, które zrzucają całe kwiaty.
Pozdrawiam, Janina