Z nasłonecznieniem masz rację. Mam grządki lepiej i gorzej nasłonecznione, co roku staram się zmieniać obsadę, żeby w jednym miejscu nie rosło zawsze to samo. I zauważyłam, że w półcieniu wszystko rośnie wolniej i mizerniej. Tylko ogórki wolą mniej słońca i agrest, który przy upałach ponad 30 stopniu gotuje się na krzaku i muszę zasłaniać przed bezpośrednim słońcem. Z ziemią sami sobie strzeliliśmy w kolano. Teren był podniesiony o jakieś 40 cm w stosunku do ulicy i przy budowie domu zaproponowano nam wywiezienie nadmiaru, żeby obyło się bez schodków. Ochoczo przytaknęliśmy, dopiero po roku jak wczytałam się w forum ogrodnicze, dotarło do mnie, że pozbyliśmy się wierzchniej urodzajnej warstwy
W moim warzywniku wszystko już posadzone i wygląda tak


