Pomidory w gruncie i pod osłonami
- m65
- Zadomowiony
- Posty: 1427
- Rejestracja: 21 mar 2017, 11:28
- Lokalizacja: Köln
Re: Pomidory w gruncie i pod osłonami
Basiu, w mojej ziemi do siewu z Lidla też się zdarza nadzienie, ale przynajmniej tania jest, 1,29 euro za 10 l. Na szczęście niewiele jeszcze lata. Muszę żółte tabliczki wystawić.
Basiu, 55 to sporo. Ja planuję 14 do gruntu, ale hoduję więcej bo jeszcze do dwóch zaprzyjaźnionych ogródków, popikowałam 33.
Aga, dobrze że w domu masz w zapasie.
Vilma ma już pączki kwiatowe, jutro ma być ciepło to wyniosę na taras i będę hartować, tylko w zimne noce będę chować do garażu. A do gruntu wyglądają tak
Basiu, 55 to sporo. Ja planuję 14 do gruntu, ale hoduję więcej bo jeszcze do dwóch zaprzyjaźnionych ogródków, popikowałam 33.
Aga, dobrze że w domu masz w zapasie.
Vilma ma już pączki kwiatowe, jutro ma być ciepło to wyniosę na taras i będę hartować, tylko w zimne noce będę chować do garażu. A do gruntu wyglądają tak
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
U Jasia i Małgosi
Pozdrawiam, Gosia
Pozdrawiam, Gosia
-
ewa1951
Re: Pomidory w gruncie i pod osłonami
Gosiu, duże masz już pomidorki. Moje dopiero co wzeszły, do pikowania jeszcze trochę. Ale u Ciebie cieplej, moje do gruntu po zimnej zośce, to będą chyba akurat.
Planuję 80 sztuk. To wystarczy i dla nas i córki z zięciem (wszyscy pomidorożercy), i dla teściowej łubianka co tydzień i po skrzynce ze dwa razy dla mamy zięcia, reszta na przetwory. Posiałam 30 odmian, w tym 6 różnych koktajlówek. Swoje wybrane smaki to niebo a ziemia w porównaniu do tych targowych, nie mówiąc o marketach.
Planuję 80 sztuk. To wystarczy i dla nas i córki z zięciem (wszyscy pomidorożercy), i dla teściowej łubianka co tydzień i po skrzynce ze dwa razy dla mamy zięcia, reszta na przetwory. Posiałam 30 odmian, w tym 6 różnych koktajlówek. Swoje wybrane smaki to niebo a ziemia w porównaniu do tych targowych, nie mówiąc o marketach.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
- urazka
- Zadomowiony
- Posty: 8287
- Rejestracja: 21 mar 2017, 17:49
Re: Pomidory w gruncie i pod osłonami
Ewelinko czy ja dobrze widzę, że w jednej kuwetce masz po kilkanaście siewek? Jak je później pikujesz? Pojedynczo czy może jedna kuwetka do jednej doniczki? Pewnie pojedynczo. Ja na początku dawałam 2 nasionka do jednej kuwetki ale przy pikowaniu dawałam siewki do osobnych doniczek. Taka metoda irytowała mnie bo trzeba było bardzo uważać aby nie uszkodzić siewek. Teraz też daję 2 nasionka do jednej kuwetki (to drugie nasionko traktuję jako rezerwę) ale pikuję je do jednej doniczki i wysadzam do jednego dołka w gruncie. Jak pomidorki okrzepną to wycinam ten krzaczek, który gorzej rośnie.
Gosiu piękne sadzoneczki u Ciebie. Uważaj tylko, żeby im nie było za chłodno przy hartowaniu. Przeczytałam kiedyś, że pomidor nie przyswaja składników pokarmowych w temperaturze poniżej 12 stopni.
Basiu przy tylu zaplanowanych krzaczkach na pewno wystarczy Ci własnych pomidorów na przetwory.
Aga cieszę się, że sadzonki walczą. Ile odmian wysiałaś w tym roku? Ograniczyłaś ilość do tych najbardziej ulubionych czy może nadal jesteś w fazie poszukiwania?
Gosiu piękne sadzoneczki u Ciebie. Uważaj tylko, żeby im nie było za chłodno przy hartowaniu. Przeczytałam kiedyś, że pomidor nie przyswaja składników pokarmowych w temperaturze poniżej 12 stopni.
Basiu przy tylu zaplanowanych krzaczkach na pewno wystarczy Ci własnych pomidorów na przetwory.
Aga cieszę się, że sadzonki walczą. Ile odmian wysiałaś w tym roku? Ograniczyłaś ilość do tych najbardziej ulubionych czy może nadal jesteś w fazie poszukiwania?
Pozdrawiam, Janina
- aguskag
- Zadomowiony
- Posty: 5203
- Rejestracja: 21 mar 2017, 14:01
- Lokalizacja: zachodniopomorskie
Re: Pomidory w gruncie i pod osłonami
Ja już odeszłam od opisywania odmian - lenistwo. Sieję w 2 pojemniczkach - duże i koktajlowe.
W sumie to nie wiem ile odmian posiałam
Jak coś mi wybitnie posmakuje, to zbieram nasionka i opisuję po swojemu - np. duży, czerwony, bardzo plenny
-
ewa1951
Re: Pomidory w gruncie i pod osłonami
Bardzo prosto, wyjmuję całą bryłę z gniazda kuwetki, delikatnie rozdzielam widelcem i pikuję te większe do oddzielnych kubeczków. Robię tak już od kilku lat, kiedyś wkładałam po 2 nasionka do gniazdek kuwetki, ale miejsc na parapecie brakło, bo są przecież jeszcze inne roślinki.
-
MaGorzatka
Re: Pomidory w gruncie i pod osłonami
Ja wczoraj 4 godziny pikowałam swoje pomidorki, znów mam (jak rok temu ok. 70). Przygotowałam też rozsadę dla koleżanek z byłej pracy i dla jednej Pani z mojej wsi, bo zawsze wysiewam po kilkanaście nasionek każdej odmiany, więc jest czym dzielić.
W tym roku 13 odmian.
W tym roku 13 odmian.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
- urazka
- Zadomowiony
- Posty: 8287
- Rejestracja: 21 mar 2017, 17:49
Re: Pomidory w gruncie i pod osłonami
Małgosiu widzę, że Ty też wysiewasz tak jak Ewelinka a i jak doczytałam także Aga. Podziwiam Was za tę koronkową pracę przy pikowaniu.
Wszystkim miłośniczkom pomidorów życzę pięknych sadzonek i obfitych zbiorów.
Wszystkim miłośniczkom pomidorów życzę pięknych sadzonek i obfitych zbiorów.
Pozdrawiam, Janina
- Barabella
- Administrator
- Posty: 17452
- Rejestracja: 08 mar 2017, 13:36
- Lokalizacja: Łódź
Re: Pomidory w gruncie i pod osłonami
Małgosiu a ten ode mnie Boloto wysiewasz? Ja drugi raz śmiałam i z wielkimi oporami rusza.
- aguskag
- Zadomowiony
- Posty: 5203
- Rejestracja: 21 mar 2017, 14:01
- Lokalizacja: zachodniopomorskie
Re: Pomidory w gruncie i pod osłonami
Zaszalałaś :) Widzę też, że masz skrupulatnie poopisywane.
Ja w tym roku skromniej, bo mam ograniczone przez pandemię parapety. Raz sobie zaniosłam trochę do pracy, to mi zaozonowali
Teraz już kiszę w domu i drżę, bo na każdy parapet koniecznie się wciska kocica, podziwiać widoki. Nie mam pojęcia, gdzie je ustawię, gdy już wszystko przepikuję, bo na razie większość w zbiorczych.
Mam też pudełko z dużymi dla koleżanki. Koktajlówek nie chciała. Bardzo ładnie powschodziły. Ale jak tylko będą się nadawały do pikowania, to jej oddaję i dalej bawi się sama. Ona sadzi do gruntu, więc wysiewam trochę później.
Ja w tym roku skromniej, bo mam ograniczone przez pandemię parapety. Raz sobie zaniosłam trochę do pracy, to mi zaozonowali
Mam też pudełko z dużymi dla koleżanki. Koktajlówek nie chciała. Bardzo ładnie powschodziły. Ale jak tylko będą się nadawały do pikowania, to jej oddaję i dalej bawi się sama. Ona sadzi do gruntu, więc wysiewam trochę później.
- Barabella
- Administrator
- Posty: 17452
- Rejestracja: 08 mar 2017, 13:36
- Lokalizacja: Łódź
Re: Pomidory w gruncie i pod osłonami
Moje gnojki dostały przedwczoraj poważne listeczki
Równo 50 sztuk z 6 odmian
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
- Barabella
- Administrator
- Posty: 17452
- Rejestracja: 08 mar 2017, 13:36
- Lokalizacja: Łódź
Re: Pomidory w gruncie i pod osłonami
W gruncie (pyszne) i poniżej z dziurawej szklarni
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.