Strona 1 z 1
Re: Róże pienne
: 16 sie 2017, 14:57
autor: zuzanna2418
Januszu, pokrój róż zaszczepionych na pniu chyba bardzo determinuje to, czy koronę tworzy róża wielkokwiatowa (jak w wypadku dwóch Waszych egzemplarzy) czy pnąca lub rabatowa. Pędy wielokwiatowych są zazwyczaj proste, wzniesione, więc na pokrój parasolowaty raczej nie ma co liczyć.
Niestety moje doświadczenia z różami piennymi (sztamowymi) to głównie kłopot z zimowaniem. Nigdy nie przetrwały dłużej niż dwa sezony. U Ciebie klimat łagodniejszy, więc i problemu nie ma :)
Re: Róże pienne
: 16 sie 2017, 15:16
autor: mariaewa
Mnie zawsze przerażały porady, jak zabezpieczyć takie róże przed zimą. Oglądałam filmiki z przyginaniem róży aż do ziemi [podkładano pod pień kamień lub drewniany pieniek aby łatwiej ją nagiąć] . Dlatego nigdy, mimo marzeń takiej róży nie kupiłam. Być może wystarczyłoby osłonić miejsce szczepienia i korzenie. Nie wiem.
Chętnie poczytam o Waszych doświadczeniach w tym względzie . Nadal marzy mi sie taka pachnąca kula.
Re: Róże pienne
: 16 sie 2017, 16:14
autor: MaGorzatka
Marioewo - nie wystarczyłoby, na pewno nie w naszym klimacie.
Ja też właśnie dlatego nie mam róż na patyku, choć muszę się przyznać, że ostatnio bardzo mnie kusi taki eksperyment i mam nawet dla niego upatrzone miejsce :)
Co do zimowania, to jestem skłonna wypróbować trzymanie tej róży w donicy (wkopywanej na sezon) i wynoszenie jej jesienią na strych.
Re: Róże pienne
: 17 sie 2017, 8:04
autor: MaGorzatka
alphax pisze:Miejsce szczepienia jest jak wiadomo najważniejsze i zabezpieczam jest od wiatru i mrozu folią psyt-psyt z bąbelkami powietrza
Zbrodnia to niesłychana!
Tu radzą specjaliści:
Pani Danusia Młoźniak
Szkółka Oczar
A tu jeszcze -
2 sposoby
Re: Róże pienne
: 17 sie 2017, 12:37
autor: mariaewa
Dobrze, teraz mnie oświećcie. Podobno zabezpieczenie korony bez styczności z ziemią [ kokon ma być przymocowany do gruntu i czerpać ciepło ] jest wątpliwej jakości. W związku z tym zabezpieczałam małe krzewy a zwłaszcza róże kapturem ku klux klanu. Nie wiem, czy zbieg okoliczności czy w tym szaleństwie jest jednak metoda ale wszystko przetrwało. Preferuję przy małych krzewach właśnie te kaptury , mogą być wypełnione stroiszem lub sianem. Czytałam , że na róże zakłada się kartonowe pudła i też wypełnia materiałem naturalnym. To jak jest ?
Zakładam, że historyczne chochoły ze słomy to mądrość pokoleniowa.