Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Awatar użytkownika
boryna
Zadomowiony
Posty: 1402
Rejestracja: 21 mar 2017, 7:53
Lokalizacja: opolskie

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: boryna » 04 paź 2017, 11:33

Doczekałam się. Dzisiaj przyszły zamówione spodnie, o 2 rozmiary mniejsze od tych, które nosiłam w zeszłym roku. Są dobre. Niniejszym bardzo dziękuję za Wasze pisanie w tym wątku i uświadomienie mi (to Zuzia najbardziej), że można, gotując dla 3 panów, przygotowywać jedzenie dla siebie nieco skromniejsze kalorycznie, można na trwałe zmienić pewne nawyki, ale jednak, żeby schudnąć - trzeba jeść :lol2: . Oczywiście zmiany w sposobie żywienia uważam za trwałe, więc będę się ich trzymać nadal. Gdyby nie ten wątek, nie spróbowałabym nawet, a tak, to wiadomo - w kupie raźniej :lol: .
Pozdrawiam, Bożena

Awatar użytkownika
survivor26
Administrator
Posty: 5754
Rejestracja: 06 mar 2017, 9:20
Lokalizacja: DLW

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: survivor26 » 04 paź 2017, 18:30

Bożenko, wielkie gratulacje - dwa rozmiary w dół to jest fantastyczny wynik! Ja to się mogę jedynie pochwalić tym, że nie przytyłam bardziej... :zawstydzony:

Awatar użytkownika
MaGorzatka
Administrator
Posty: 2990
Rejestracja: 08 mar 2017, 16:33
Lokalizacja: Pomorze Środkowe

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: MaGorzatka » 04 paź 2017, 21:00

Bożenka - super! Ja też gratuluję i zazdroszczę. Ja spodni nie noszę wcale, od wielu wielu lat, bo kiedyś zobaczyłam, jak mój tyłek w nich wygląda i sobie nie życzę. :)
Zuziu - bardzo mi się podoba ten przepis na ciasto z dyni (oczywiście bez cynamonu), tylko mam pytanie: czy puree podane w składnikach to jest z surowej dyni, czy z uduszonej/upieczonej wcześniej?

Awatar użytkownika
boryna
Zadomowiony
Posty: 1402
Rejestracja: 21 mar 2017, 7:53
Lokalizacja: opolskie

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: boryna » 05 paź 2017, 8:12

Dzięki, dziewczyny. No ja właśnie noszę wyłącznie spodnie, bo jak widzę swoje nogi, to :nie_powiem: . Problem tylko jest taki, że ja mam nogi raczej mocne, a teraz wszędzie rurki i rurki. Ja najlepiej się czuję w takich z wąskimi, prostymi nogawkami, ale nie w rurkach. Poza tym nie mam 20 lat. Ale udało mi się kupić fajne ""cygaretki". Nawet, nawet. Byle po zimie nie zrobiły się za ciasne :mrgreen:
Pozdrawiam, Bożena

Awatar użytkownika
zuzanna2418
Administrator
Posty: 4595
Rejestracja: 08 mar 2017, 12:23
Lokalizacja: Warszawa/Podlasie Pd.

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: zuzanna2418 » 16 paź 2017, 13:16

MaGorzatka pisze: Zuziu - bardzo mi się podoba ten przepis na ciasto z dyni (oczywiście bez cynamonu), tylko mam pytanie: czy puree podane w składnikach to jest z surowej dyni, czy z uduszonej/upieczonej wcześniej?
Dynia wcześniej upieczona :)

Bozenko :notworthy: Super! Gratulacje!
Zuzanna
aktualny wątek wiejski, aktualny wątek miejski
W samo sedno
Ogrody dzielą się na dobre i szybko zrobione

Obrazek

Awatar użytkownika
MaGorzatka
Administrator
Posty: 2990
Rejestracja: 08 mar 2017, 16:33
Lokalizacja: Pomorze Środkowe

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: MaGorzatka » 17 paź 2017, 20:24

No i cóż, zrobiłam z tego przepisu (tak mniej więcej, bo ja jestem kucharka kreatywnie nonszalancka wobec przepisów) ciasto z dyni surowej, przepuszczonej przez maszynkę do mięsa. Wyszło niezłe, aczkolwiek lepsze po wystudzeniu i na drugi dzień. Częstowałam w pracy, wszyscy przeżyli i smakowało im.
To teraz czas wypróbować z pieczonej :)

Awatar użytkownika
klarysa
Zadomowiony
Posty: 1091
Rejestracja: 21 mar 2017, 7:23

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: klarysa » 03 sty 2018, 20:52

Do wiosny już blisko.
Postanowień noworocznych czas.
Duże dziecko pokazało mi fajną aplikację fitatu.
Może komuś też się spodoba?
Justyna :heej:

"Słowa są jak klucze, tylko dobrze dobrane potrafią otworzyć czyjeś serce i umysł"

Awatar użytkownika
Barabella
Administrator
Posty: 6413
Rejestracja: 08 mar 2017, 13:36
Lokalizacja: Łódź

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: Barabella » 03 sty 2018, 21:06

Postanowienia zrobione i realizowane :02icon_mryellow:

Zielona
Stały Bywalec
Posty: 129
Rejestracja: 22 mar 2017, 8:48
Lokalizacja: Łódzkie

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: Zielona » 05 paź 2018, 23:49

Proszę w moim pytaniu nie doszukiwać się złośliwości.
Dziewczyny czy udało Wam się wprowadzić na stałe deklarowane przez Was zmiany żywieniowe? No i co Wasza waga na to?
Wanda
Zielona

Awatar użytkownika
Barabella
Administrator
Posty: 6413
Rejestracja: 08 mar 2017, 13:36
Lokalizacja: Łódź

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: Barabella » 06 paź 2018, 6:56

Wando no niestety..... Zawsze ta silna 'słaba wola' wygrywa. Metabolizm z wiekiem się bardzo zmienia i jest coraz trudniej. Przywołałaś mnie do tablicy, bo też miałam chęć odkurzyć wątek ;)

Od kilku dni zmieniłam częstotliwość posiłków, bo waga ciągle rośnie. Bardzo to pracochłonne jeść tak często, ale czego się dla zdrowia nie zrobi. No więc liczę te kalorie spożyte oraz te co spalam. Daję sobie miesiąc, mam nadzieję, że coś drgnie. Waga trzycyfrowa, więc i coraz mniej w ogrodzie mogę działać, a to mi się nie podoba.

Awatar użytkownika
Maliola
Zadomowiony
Posty: 1781
Rejestracja: 21 mar 2017, 6:53

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: Maliola » 06 paź 2018, 8:11

Basiu częstotliwość posiłków bardzo ważna. Pierwsze co nakazuje dietetyczna to 5 posiłków co 3 godziny. Teraz koleżanka z pracy jest na diecie pod okien dietetyczki - w sunie nie wiem po co, bo chudzinka jest, tylko pupa i bioderka bardziej takie okrągłe. Rano ma owsiankę o 7 z owocami, później kanapki p 10, o 13 owoce z jogurtem, pracuje do 14 więc w domu zjada obiad o 16, później po 19 lekka kolacja. Dieta bez makaronu i ziemniaków, bez smażonych rzeczy, mięsa w piekarniku, dużo warzyw i kasz.

Awatar użytkownika
survivor26
Administrator
Posty: 5754
Rejestracja: 06 mar 2017, 9:20
Lokalizacja: DLW

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: survivor26 » 06 paź 2018, 9:42

Wando, oczywiście, że nie :-) Z lenistwa głównie, nie chce mi się gotować osobno dla samej siebie i motywacji też nie mam za wielkiej,b o co bym nie robiła, waga mi się ustabilizowała na wartości mnie satysfakcjonującej, choć istotnie odbiegającej od idealnej. Natomiast dieta nauczyła mnie, że nie mogę jesc za wiele surowych warzyw i soków owocowych oraz, że biała mąka działa wybitnie wzdymająco i wystarczy ją odstawić na tydzień, żeby brzuch spadł.

Awatar użytkownika
Barabella
Administrator
Posty: 6413
Rejestracja: 08 mar 2017, 13:36
Lokalizacja: Łódź

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: Barabella » 06 paź 2018, 11:48

Olu ilu znawców żywienia i lekarzy, tyle opinii. Myślę, że każdy musi znaleźć swoją ścieżkę. Wiadomo, że im młodszy człowiek, tym łatwiej idzie.

Trzymajcie kciuki, by się udało zrzucić te 15kg do kwietnia :02icon_mryellow:

Zielona
Stały Bywalec
Posty: 129
Rejestracja: 22 mar 2017, 8:48
Lokalizacja: Łódzkie

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: Zielona » 06 paź 2018, 19:08

Dziewczyny dziękuję za odpowiedzi. Patrycja jeśli waga Cię satysfakcjonuje, to po co miałabyś się odchudzać :lol2:
Basiu trzymam kciuki za spadek wagi. No chociaż żebyś zeszła z tej trzycyfrówki.
Olu Basia ma rację, każdy musi wypracować swój sposób. A opinii na temat sposobów odchudzania jest tryliony. :glupek:
Wanda
Zielona

Zielona
Stały Bywalec
Posty: 129
Rejestracja: 22 mar 2017, 8:48
Lokalizacja: Łódzkie

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: Zielona » 07 paź 2018, 10:47

Jako świeżo upieczona emerytka (drugi miesiąc) uczę się nowego życia i zjadania posiłków w miarę regularnie. Przepracowałam 40 lat bez przerwy. W większości praca w godzinach 10- 18. Jedzenie z doskoku, bez wyznaczonych przerw. Obiad jedzony po powrocie do domu ok. 19.00.
Obecnie pilnuję, żeby jedzenie było na świeżo przygotowywane i zjedzone. (Pracując szykowałam dużo, żeby na dłużej wystarczyło. Więc często jedliśmy odgrzewane. A to mojemu żołądkowi nie służy.)
Dbając o dietę przez ten miniony miesiąc z okładem, efekty są. Prawie trzy kilo mniej na wadze. Bardzo mnie to cieszy, a jak uda się jeszcze cztery zrzucić to już będzie super.
Trzymam kciuki za tych, co chcą pozbyć się kilogramów i za siebie też.
Wanda
Zielona

Awatar użytkownika
Barabella
Administrator
Posty: 6413
Rejestracja: 08 mar 2017, 13:36
Lokalizacja: Łódź

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: Barabella » 07 paź 2018, 19:36

Wando to będziemy sobie razem 'emerytować' i szczupleć :041:

Dziś po raz pierwszy raz jadłam z pojemnika sałatkę w czasie drogi samochodem.... Alarm w telefonie dał znać, że na II śniadanie pora i nie ma wyjścia. Czwarty dzień za mną :041: W drodze powrotnej podjechaliśmy do knajpki indyjskiej na smaczny obiadek. Przy niedzieli lampka wina wytrawnego. Jest dobrze. Jutro ważenie :-?

Awatar użytkownika
zuzanna2418
Administrator
Posty: 4595
Rejestracja: 08 mar 2017, 12:23
Lokalizacja: Warszawa/Podlasie Pd.

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: zuzanna2418 » 08 paź 2018, 11:31

:D No to ja mam dziś w pracuni:
indyka w kawałkach smażonego bez tłuszczu ze słonecznikiem, surówkę z sałaty lodowej i radiccho z drobno posiekaną papryką i odrobinką oliwy.
Oraz banan.
Koleżanka z pracy, taka która skłonna jest wytykać wady niż prawić komplementy, powiedziała mi w piątek, że zeszczuplałam. No to chyba rzeczywiście.
Zuzanna
aktualny wątek wiejski, aktualny wątek miejski
W samo sedno
Ogrody dzielą się na dobre i szybko zrobione

Obrazek

Awatar użytkownika
Barabella
Administrator
Posty: 6413
Rejestracja: 08 mar 2017, 13:36
Lokalizacja: Łódź

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: Barabella » 08 paź 2018, 11:46

Zuziu to wspaniale :02icon_mryellow:

śniadanko I jadam owsiankę: płatki owsiane + owoce goyi + słonecznik + jogurt

II - sałatka z pomidora + ogórek kiszony i zielony + cebula; 1 jajo na miękko, 1 wafel ryżowy ze smalcykiem :02icon_mryellow:

To idę spalać co spożyłam :mrgreen: 1 godzina pracy w ogrodzie to 515 kcal. Ostatnio wychodzi mi, że więcej spalam, niż spożywam.... Może się wylaszczę?!

Zielona
Stały Bywalec
Posty: 129
Rejestracja: 22 mar 2017, 8:48
Lokalizacja: Łódzkie

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: Zielona » 10 paź 2018, 8:45

Brawo Zuziu i Basiu :oklasky:

Naprawdę 515 kckl. W godzinę! To może wystarczy tylko w ogrodzie więcej pracować bez zmian żywieniowych :hura:
Wanda
Zielona

Awatar użytkownika
Barabella
Administrator
Posty: 6413
Rejestracja: 08 mar 2017, 13:36
Lokalizacja: Łódź

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: Barabella » 10 paź 2018, 9:21

Wando no niestety nie..... Przeciętnie pracuję po 6 godzin dziennie, czyli ponad 3000kcal. Zjadam połowę tego. Jak na razie waga lekko drgnęła w dół, więc jestem dobrej myśli.

Dziś lenia mam okrutnego, po wczorajszych ogrodowych gimnastykach przy wykopywaniu mieczyków, więc poszłam na łatwiznę:

I śniadanko to 2 wafle ryżowe z twarogiem i kiełkami rzodkiewki. Do tego 1/2 pomidora.

Strasznie męczące jest to częste jedzenie.... I jaka strata czasu.... Chyba wezmę sobie do ogrodu nożyk i jako II śniadanie zjem 3 jabłka prosto spod drzewa :02icon_mryellow: Będzie przyjemne z pożytecznym. Czas zaoszczędzę, w słonku się wygrzeję i się nie nachodzę :2smiech:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Diety”