Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Awatar użytkownika
survivor26
Administrator
Posty: 5753
Rejestracja: 06 mar 2017, 9:20
Lokalizacja: DLW

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: survivor26 » 22 mar 2017, 14:16

zuzanna2418 pisze:U mnie kiepsko, zastój dosłownie i w przenośni. Tzn. diecie staram się nie sprzeniewierzać, ale ruchu praktycznie zero i spadków nijakich nie odnotowałam.
Dziś na obiad pierś kurczaka z patelni grillowej i garść zblanszowanego jarmużu. W. nie umie robić zakupów dietetycznych, więc urozmaicenie jadłospisu leży. Kupił za to maślankę, więc robię sobie koktaile owocowo-warzywne.
Zuziu, no Ty już efekt końcowy uzyskałaś, nie? Teraz tylko praca nad utrzymaniem. Ja mam dziwnie, bo obwody spadają, natomiast waga praktycznie wcale: +/-2 kg. Nie przejmuję się tym, bo chodziło mi o osiągnięcie pasującego mi wyglądu, a nie wagi, niemniej nieco mnie to dziwi, powietrzem jestem napompowana czy jak?? :twisted:

Awatar użytkownika
grazka2211
Stały Bywalec
Posty: 130
Rejestracja: 21 mar 2017, 0:55
Lokalizacja: Milicz/Cavan

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: grazka2211 » 22 mar 2017, 14:19

Patrycjo wage masz popsuta .
A tak na powaznie jak stracilas obwody to juz wielki plus .
POZDRAWIAM GRAZYNA.
Przepraszam za brak polskich znakow.

Awatar użytkownika
zuzanna2418
Administrator
Posty: 4593
Rejestracja: 08 mar 2017, 12:23
Lokalizacja: Warszawa/Podlasie Pd.

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: zuzanna2418 » 22 mar 2017, 14:30

Pat no chcialabym jeszcze kilka kg zrzucić, bo teraz z tym rozmiarem 40 to na dwoje babka wróżyła: z jednego sklepu pasuje, z drugiego przyciasne.
Zuzanna
aktualny wątek wiejski, aktualny wątek miejski
W samo sedno
Ogrody dzielą się na dobre i szybko zrobione

Obrazek

Awatar użytkownika
survivor26
Administrator
Posty: 5753
Rejestracja: 06 mar 2017, 9:20
Lokalizacja: DLW

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: survivor26 » 22 mar 2017, 14:31

grazka2211 pisze:Patrycjo wage masz popsuta .
A tak na powaznie jak stracilas obwody to juz wielki plus .
No właśnie nie...dzieci kontrolnie zważyłam i pokazuje prawidłowo. Ale fakt, że wielki brzuch mogę już w tej chwili upchnąć w dżinsy i udaje prawie płaski zdecydowanie cieszy ;) Do zlotu mam nadzieję jeszcze trochę centymetrów zgubić, zeby Zuzi i innych dziewczyn w kadrze nie zasłaniać :lol:

Zuziu, a no tak, to ja mam teraz tak, że niby 38 wchodzę z powrotem, ale jednak nie w każde, a chciałabym w każde, nawet z tendencją do wchodzenia w 36 ;)

Awatar użytkownika
grazka2211
Stały Bywalec
Posty: 130
Rejestracja: 21 mar 2017, 0:55
Lokalizacja: Milicz/Cavan

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: grazka2211 » 22 mar 2017, 19:33

Pamietajcie jednak, ze numeracja jest nierowna. Nawet jak sie kupuje w tym samym sklepie. Dziecko ostatnio mi kupilo bluzke, taki rozmiar jak nosze, w sklepie, w ktorym zakupy robimy czesto - "topie sie" w niej - a ani nie schudlam ani nie przytylam.
Diety na zmniejszenie kosci jeszcze nie ma :lol:
POZDRAWIAM GRAZYNA.
Przepraszam za brak polskich znakow.

Awatar użytkownika
lora
Zadomowiony
Posty: 2440
Rejestracja: 21 mar 2017, 7:51

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: lora » 22 mar 2017, 22:44

Znalazłam i pochwalę się waga troszkę zmniejszyła się i utrzymuje się i to ważne ...ale jest jedno do wymarzonej wagi droga jeszce dallllllllleka he, he
A na ciemnych bułeczkach oszukują kupowałam bo ciemne kiedyś postanowiłam zapytać w sklepie a jakiej mąki są robione , po wielkich trudach i odszukaniu faktur powiedzianomi że z mąki pszennej ale z dodatkami a na pytanie dlaczego jest taka ciemna nie otrzymałam odpowiedzi.

Awatar użytkownika
Margolcia_K
Zadomowiony
Posty: 451
Rejestracja: 21 mar 2017, 8:08
Lokalizacja: Puszcza Notecka nad Wartą

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: Margolcia_K » 23 mar 2017, 7:47

Pati rozmiar 38, a nawet 36 ????? :shock:
Jejciu, to ja w taki nie wchodziłam kończąc podstawówkę. Przez długi czas życia nosiłam 46-48, a teraz, chyba lepiej nie mówić, aż 52.
Pozdrawiam wszystkich i życzę udanego dnia!
Margolcia

Awatar użytkownika
zuzanna2418
Administrator
Posty: 4593
Rejestracja: 08 mar 2017, 12:23
Lokalizacja: Warszawa/Podlasie Pd.

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: zuzanna2418 » 23 mar 2017, 8:08

lora pisze:Znalazłam i pochwalę się waga troszkę zmniejszyła się i utrzymuje się i to ważne ...ale jest jedno do wymarzonej wagi droga jeszce dallllllllleka he, he
A na ciemnych bułeczkach oszukują kupowałam bo ciemne kiedyś postanowiłam zapytać w sklepie a jakiej mąki są robione , po wielkich trudach i odszukaniu faktur powiedzianomi że z mąki pszennej ale z dodatkami a na pytanie dlaczego jest taka ciemna nie otrzymałam odpowiedzi.
Misiu, często stosują barwienie karmelem, ale wtedy nie mają prawa informować, że to z mąki z pełnego przemiału.
Grażynko, ja kiedys nosiłam 40 a nawet 38, więc to nie jest kwestia kości czy różnej rozmiarówki.
Zuzanna
aktualny wątek wiejski, aktualny wątek miejski
W samo sedno
Ogrody dzielą się na dobre i szybko zrobione

Obrazek

Roma
Skrytoczytacz
Posty: 18
Rejestracja: 20 mar 2017, 20:43

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: Roma » 23 mar 2017, 9:10

Odnalazłam wątek, więc podam troszkę informacji z "placu boju"waga bardzo pomału ale jednak w dół. Z przyczyn zdrowotnych ruch nie wchodzi w rachubę, no chyba, że coś tam pogrzebię w ogródku. Czasami mi się zdarzają małe grzeszki jak np. wczoraj. Kilka sztuk pralinek :evil: Generalnie jednak staram się trzymać dietę.
Ostatnio korzystam z vitalii i nie jest źle. Nawet nie wiecie jak się ucieszyłam ,kiedy przyszła przesyłka z ciuchami i okazało się, że wszystko co zamówiłam na górę, muszę wymienić na mniejszy rozmiar.
Do ubiegłego tygodnia moja dieta była ok 1900 kcal teraz jest 1800 kcal.Największym problemem dla mnie jest stanie przy garach i pitraszenie bo kiedy gotuję dla mojego Skrzata to po prostu podjadam ale i na to znalazłam sposób. Śniadania i kolacje każdy z nas robi sobie sam a obiady mamy katering (każdy swój) i problem podjadania zniknął.
Mój dzisiejszy jadłospis wygląda tak:

Kanapka z serkiem wiejskim i oliwkami
317 g 463 kcal

Pieczywo pełnoziarniste 105 g (3 kromki), Serek wiejski naturalny 200 g (10 łyżek), Oliwki 12 g (4 szt.)
Oliwki pokrój w plasterki i wymieszaj z serkiem

II Śniadanie
Koktajl jagodowo-bananowy
540 g 347 kcal
Banan 185 g (1 średnia szt.), Jagody 135 g (3 garści), Mleko 220 g (1 szkl.)

Obiad
615 kcal
Makaron z kurczakiem, kalafiorem i fasolką
Makaron pełnoziarnisty 100 g (1,4 szklanki), Mięso z piersi kurczaka 100 g, Kalafior świeży lub mrożony 100 g, Fasola szparagowa świeża lub mrożona 100 g, Groszek zielony świeży, mrożony lub konserwowy 45 g (3 łyżki), Olej 10 g (2 łyżeczki), Przyprawy 2 g (1 szczypta)

Kolacja
Makaron z sosem pomidorowo-paprykowym
487 g 352 kcal

Makaron pełnoziarnisty 60 g (0,9 szklanki), Marchew 110 g (1 duża szt.), Papryka 120 g (½ szt.), Cebula 55 g (½ szt.), Pomidor 130 g (1 średnia szt.), Koncentrat pomidorowy 5 g (1 łyżeczka), Olej 5 g (1 łyżeczka), Przyprawy 2 g (1 szczypta)

Awatar użytkownika
zuzanna2418
Administrator
Posty: 4593
Rejestracja: 08 mar 2017, 12:23
Lokalizacja: Warszawa/Podlasie Pd.

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: zuzanna2418 » 23 mar 2017, 9:39

Romo no to gratulacje! Zaczęlaś i trzymasz się dzielnie :)
Zuzanna
aktualny wątek wiejski, aktualny wątek miejski
W samo sedno
Ogrody dzielą się na dobre i szybko zrobione

Obrazek

Awatar użytkownika
survivor26
Administrator
Posty: 5753
Rejestracja: 06 mar 2017, 9:20
Lokalizacja: DLW

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: survivor26 » 23 mar 2017, 10:41

Misiu, Romo! Gratuluję, że trzymacie się diety i nie zniechęcacie tym, że zmiany nie są aż tak spektakularne - taka ta dieta, że ma iść powoli ale wytrwale ;)

Margolciu, gdybym doszła do rozmiaru 46, to przestałabym chodzić :roll: Mam słabe stawy i kręgosłup, więc dieta jest także dla nich - nie po to remontuję piętro, żeby za parę lat nie móc na nie wejść ;) ale ja wyjściowo nosiłam rozmiar 34/36, więc 38 jest dobrym kompromisem między wspomnieniami z młodości a ograniczeniami wieku średniego.

Roma
Skrytoczytacz
Posty: 18
Rejestracja: 20 mar 2017, 20:43

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: Roma » 23 mar 2017, 14:03

Gdybym ja nosiła rozmiar 46 to byłabym chyba najszczęśliwszą osobą na kuli ziemskiej. Moje biedne stawy dźwigają 56/58 :(

Awatar użytkownika
klarysa
Zadomowiony
Posty: 1091
Rejestracja: 21 mar 2017, 7:23

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: klarysa » 23 mar 2017, 20:50

Trzymam dietę z małymi wyłomami...
Systematycznie i mniej. Inna jakość.
Zaowocowało zjazdem 'obwodów' i na wadze też... :D .
34 to wspomnienie sprzed 20 lat, teraz 36/38 i tak jest dobrze.
Teraz utrzymać...
Justyna :heej:

"Słowa są jak klucze, tylko dobrze dobrane potrafią otworzyć czyjeś serce i umysł"

Awatar użytkownika
grazka2211
Stały Bywalec
Posty: 130
Rejestracja: 21 mar 2017, 0:55
Lokalizacja: Milicz/Cavan

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: grazka2211 » 28 mar 2017, 0:09

zuzanna2418 pisze: Grażynko, ja kiedys nosiłam 40 a nawet 38, więc to nie jest kwestia kości czy różnej rozmiarówki.
Zuziu akurat o sobie myslalam z odchudzaniem kosci :lol:
Niejestem jakas wielka(165 cm , 56 kg , tluszcze mniej niz powinno byc ) ale mam problem -chcialabym byc jeszcze mniejsza .Dieta dieta -ostatnio z tym roznie .A cwiczenia buduja mi miesnie -ktorych mam troche w szczegolnosci na rekach .( od pracy ) .Przewalenie ilus tam kilogramow maki cukru i nie tylko daje efekty niepozadane .
Pat mnie widziala, dla wszystkich jestem chuda -dla siebie nie .Ot cos nie tak z glowka-taka moja obsesja na swoim tle -aby nie przytyc .

Dziewczynki gratuluje spadkow .
POZDRAWIAM GRAZYNA.
Przepraszam za brak polskich znakow.

Awatar użytkownika
survivor26
Administrator
Posty: 5753
Rejestracja: 06 mar 2017, 9:20
Lokalizacja: DLW

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: survivor26 » 28 mar 2017, 8:50

Grażynko, no budowę kostną to ciężko będzie przeskoczyć - też mam grube kości, więc nawet w rozmiarze 34 nie wyglądałam filigranowo, ale ponieważ w międzyczasie obrosłam tłuszczem, to jego pozbycie się na tyle mi zdominowało myśl, że już o kościach zapomniałam... :)

Z moim chudnięciem magia trwa nadal - co tydzień średnio centymetr w obwodach mniej, a waga bez zmian...sprawdziłam urządzenie ważąc na nim różne rzeczy i działa prawidłowo...nic to, skoro wyglądam szczuplej, to na wadze mogę i przybierać :twisted:

Awatar użytkownika
zuzanna2418
Administrator
Posty: 4593
Rejestracja: 08 mar 2017, 12:23
Lokalizacja: Warszawa/Podlasie Pd.

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: zuzanna2418 » 28 mar 2017, 14:58

Znaczy się pani nadmuchana była??? :lol:
Zuzanna
aktualny wątek wiejski, aktualny wątek miejski
W samo sedno
Ogrody dzielą się na dobre i szybko zrobione

Obrazek

Awatar użytkownika
survivor26
Administrator
Posty: 5753
Rejestracja: 06 mar 2017, 9:20
Lokalizacja: DLW

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: survivor26 » 28 mar 2017, 15:29

zuzanna2418 pisze:Znaczy się pani nadmuchana była??? :lol:
Nadęta nawet! :lol:

Awatar użytkownika
Maliola
Zadomowiony
Posty: 1779
Rejestracja: 21 mar 2017, 6:53

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: Maliola » 30 mar 2017, 15:08

Mam tak samo, waga przez 1,5 miesiąca jakieś marne 3 kg, a spodnie z tyłka lekko spadają.
Nie jest dobrze, bo te co były akurat zaczynają niefajnie wyglądać, a te co trochę z nich wyrosłam jeszcze nie pasują.
Jakiś motywator jest, bo nowych nie warto kupować :lol:

U mnie tak jak i Justynki, jakość jedzenia plus regularne pory posiłków plus dużo wody chyba pomagają. Zobaczymy jak będzie dalej.

Awatar użytkownika
klarysa
Zadomowiony
Posty: 1091
Rejestracja: 21 mar 2017, 7:23

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: klarysa » 02 kwie 2017, 21:24

Mało tu piszę, gdzie indziej też :2glowawmur: .
Ale dietowo staram się być konsekwentna, najgorzej w weekendy. No i zmiana czasu też mnie rozregulował posiłkowo.
Justyna :heej:

"Słowa są jak klucze, tylko dobrze dobrane potrafią otworzyć czyjeś serce i umysł"

Awatar użytkownika
zuzanna2418
Administrator
Posty: 4593
Rejestracja: 08 mar 2017, 12:23
Lokalizacja: Warszawa/Podlasie Pd.

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: zuzanna2418 » 13 kwie 2017, 20:41

Dopada mnie wieczorna chęć na małe co nieco...dlaczego? Chyba przez to miesięczne siedzenie w domu i podjadanie .
Ale wymyśliłam sposób: koktajle jogurtowe.
Zapychające i smaczne, bo komponujemy z tego, co nam smakuje.Ja mam dziś wersję owocową, bo W. przytaszczył papaję...
Nie za specjalna w smaku solo, ale zmiksowana z grapefruitem, bananem, łyżką miodu i jogurtem 2% na krem - super :)
Zuzanna
aktualny wątek wiejski, aktualny wątek miejski
W samo sedno
Ogrody dzielą się na dobre i szybko zrobione

Obrazek

ODPOWIEDZ

Wróć do „Diety”