Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Zielona
Stały Bywalec
Posty: 129
Rejestracja: 22 mar 2017, 8:48
Lokalizacja: Łódzkie

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: Zielona » 10 paź 2018, 9:31

Ja w zasadzie tych zmian zawiele nie wprowadzam. Ale trochę tak.
Bo ja jestem wrzodowiec i refluksowiec całe swoje dorosłe życie. Więc dania smażone, tłuste, pikantne, kwaśne czy octowe nigdy nie były dla mnie. Wino i nalewki również. Żywienie zbiorowe sporadycznie.
Od trzech lat jestem pod opieką diabetologa. Póki co udaje się do tej pory nie wchodzić w farmakologię aby trzymać cukier w ryzach. Przestrzeganie 3 zasad: dieta, ruch, waga.
Niestety teraz ta waga poszła za bardzo w górę. Więc pracuję nad zmniejszeniem. Rano rowerek stacjonarny, wieczorem kijki.
Jem w miarę regularnie i mniejsze porcje. Jem wolno. Nie używam cukru i soli. Staram się stosować coraz mniej tłuszczu.
Więcej warzyw i owoców. Ale tylko te, które toleruje żołądek. Więc np. papryka i surowe jabłka nie dla mnie. Odkryłam pieczoną i grilowaną dynię i cukinię. I urządzenie zwane frytownicą beztłuszczową. Przyrządam w niej wiele potraw. Piekę mięso, warzywa, owoce, frytki z selera, itp. Można piec ciasto.
Wczoraj jadłam na drugie danie kotlet mielony z patelni smażony w specjalnej papierowej torebce, dynię i surówkę z kapusty pekińskiej z własnym octem jabłkowym. Rewelka.
Wanda
Zielona

Awatar użytkownika
Barabella
Administrator
Posty: 6417
Rejestracja: 08 mar 2017, 13:36
Lokalizacja: Łódź

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: Barabella » 10 paź 2018, 9:37

Ja ocet jabłkowy poję przed każdym posiłkiem i czuję się po tym bardzo dobrze. Tłuszcz (smalec, masło, oliwa z oliwek) jest potrzebny..... od niego nie tyjesz. Tyjemy od połączenia go z węglowodanami.

Zielona
Stały Bywalec
Posty: 129
Rejestracja: 22 mar 2017, 8:48
Lokalizacja: Łódzkie

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: Zielona » 10 paź 2018, 9:45

Żartowałam oczywiście z tym spalaniem :tancze:
Ja właśnie na drugie śniadanie bardzo często jem owoce. I piję ciepłą herbatkę. Czasem ziołową a czasem czarną ze świeżą melisą lub miętą.
Też mam lenia dziś. Ale muszę się zebrać w sobie. W piątek jedziemy na 10 dni do Zakopanego pochodzić po górach. A ogród kompletnie nie przygotowany do zimy. Wszystkiego nie zrobię ale może uda się posadzić tulipany, które wykopałam podczas różnych rewolucji ogrodowych. Najpierw jednak muszę wymyślić gdzie je posadzić.
Wanda
Zielona

Zielona
Stały Bywalec
Posty: 129
Rejestracja: 22 mar 2017, 8:48
Lokalizacja: Łódzkie

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: Zielona » 10 paź 2018, 9:47

Co do tłuszczu miałam na myśli nadmiar :D Zresztą sól i cukier również.
Wanda
Zielona

Zielona
Stały Bywalec
Posty: 129
Rejestracja: 22 mar 2017, 8:48
Lokalizacja: Łódzkie

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: Zielona » 10 paź 2018, 9:52

Rano po lekach na żołądek i odczekaniu pół godziny piję miksturę: ocet jabłkowy, miód, cynamon i odrobina curry. Też dobrze toleruję i pięknie reguluje różne sprawy. Dopiero później śniadanie.
Wanda
Zielona

Awatar użytkownika
Barabella
Administrator
Posty: 6417
Rejestracja: 08 mar 2017, 13:36
Lokalizacja: Łódź

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: Barabella » 10 paź 2018, 10:07

Gdzieś usłyszałam, że ocet jabłkowy działa dobrze na zakwaszenie żołądka i należy go pić przed posiłkiem. Spróbowałam i faktycznie. Żadne pieczenia już się nie przytrafiają. Tylko leniwa jestem i sama go nie produkuję.....

Awatar użytkownika
Maliola
Zadomowiony
Posty: 1789
Rejestracja: 21 mar 2017, 6:53

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: Maliola » 10 paź 2018, 10:12

Dziewczynki, widzę, że wątek odżył, fajnie się czyta, z wdrażaniem w życie gorzej :oops:
Moja przyjaciółka, która też ze względu na żołądek unika smażonego,wszelkie kotlety i mięsne i warzywne takie mielone smaży beztłuszczowo na blaszce w piekarniku.

Wando - widziałam teraz w ofercie Lidla taka frytkownicę - naprawdę dobra jest?

Zielona
Stały Bywalec
Posty: 129
Rejestracja: 22 mar 2017, 8:48
Lokalizacja: Łódzkie

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: Zielona » 10 paź 2018, 11:19

Basiu o tym zakwaszaniu to chyba na każdego inaczej działa. Ja octu więcej jak raz dziennie nie mogę. Tam powinna być jeszcze cytryna, która podobno nie zakwasza. A ja cytryny, pomarańczy, grapefruitów nie toleruję. Znaczy mój żołądek. Czasami sporadycznie nektarynki. Zamiast cytryny używam pigwowca w cukrze(!). Ale też niewiele. No i np. siemie lniane polecane na zgagę. Ja po siemieniu, nawet odtłuszczonym mam dopiero zgagę gigant. Lekarz stwierdził, że siemię jest dla mnie za tłuste.
Ale do wszystkiego trzeba dojść metodą prób i błędów.
Wanda
Zielona

Zielona
Stały Bywalec
Posty: 129
Rejestracja: 22 mar 2017, 8:48
Lokalizacja: Łódzkie

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: Zielona » 10 paź 2018, 11:31

OLU A tak sobie gwarzymy z Basią. :mniam:
Ja mam frytownicę beztłuszczową Hofena. Zdecydowałam ją kupić, bo córka miała i jadłam z niej kurczaka. Kurczak potrzebuje tyle tłuszczu co do rozrobienia przypraw. A warzywa czy frytki zero tłuszczu. Naprawdę Zero. Moja ma to naczynie do pieczenia do którego nic nie przywiera. Łatwo się myje. Ja jestem bardzo zadowolona. Jedynie może minus to, że jest elektryczna. Ale ja od kiedy ogrzewam dom i kuchenkę gazem z bańki zakopanej w ogrodzie, to mam wizję, że zabraknie mi tego gazu w środku zimy. Bardzo więc polubiłam korzystanie z energii elektrycznej, zwłaszcza z nocnej taryfy :papa:
Wanda
Zielona

Zielona
Stały Bywalec
Posty: 129
Rejestracja: 22 mar 2017, 8:48
Lokalizacja: Łódzkie

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: Zielona » 10 paź 2018, 12:36

Olu zwróć uwagę na wielkość naczynia. Bo chyba są różne. Ty masz więcej osób w rodzinie. My jesteśmy tylko we dwoje to nam w zupełności wystarcza.
Wanda
Zielona

Awatar użytkownika
Barabella
Administrator
Posty: 6417
Rejestracja: 08 mar 2017, 13:36
Lokalizacja: Łódź

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: Barabella » 12 paź 2018, 9:59

Dziś było ważenie i mierzenie..... no d..y nie urywa :2glowawmur: To częste jedzenie, to chyba strata czasu....

Awatar użytkownika
boryna
Zadomowiony
Posty: 1403
Rejestracja: 21 mar 2017, 7:53
Lokalizacja: opolskie

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: boryna » 12 paź 2018, 10:02

U mnie Basiu to działa. Cierpliwości. Kiedy jem małe porcje i często, waga idzie nieco w dół, jak tylko to zaniedbuję i jem więcej na jeden posiłek, ale mniej posiłków, zaokrąglam się mocniej. Trzeba czasu.
Pozdrawiam, Bożena

Awatar użytkownika
survivor26
Administrator
Posty: 5765
Rejestracja: 06 mar 2017, 9:20
Lokalizacja: DLW

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: survivor26 » 12 paź 2018, 11:34

Barabella pisze:
12 paź 2018, 9:59
Dziś było ważenie i mierzenie..... no d..y nie urywa :2glowawmur: To częste jedzenie, to chyba strata czasu....
Nie! Tylko efekty wolno widać, u mnie w tego typu zmianach żywieniowych efekt jest widoczny mniej więcej po miesiącu. Częste jedzenie jest też po to, żeby a) nie chodzić głodnym i b) nie nażerać się potem na obiad/kolację. Ponadto sprawiają, że żołądek przestawia się w tryb regularnego trawienia małych porcji, a nie rzucania całych sił na strawienie połowy świniaka, którą człowiek gotów pochłonąć. Więc cierpliwości! Poza tym u Ciebie Basiu z tego co piszesz przyczyna nadwagi tkwi gdzieś głębiej niż w złym odżywianiu się, bo od kiedy Cię znam, to jesz zdrowo, a nadal walczysz z kilogramami - byłaś się dokładnie przebadać? Bo może przyczyną jest tarczyca czy coś podobnego i bez leczenia żadna dieta nie pomoże :(

Awatar użytkownika
Barabella
Administrator
Posty: 6417
Rejestracja: 08 mar 2017, 13:36
Lokalizacja: Łódź

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: Barabella » 12 paź 2018, 22:50

Tarczycowo mam modelowe wyniki.....

Zielona
Stały Bywalec
Posty: 129
Rejestracja: 22 mar 2017, 8:48
Lokalizacja: Łódzkie

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: Zielona » 19 paź 2018, 10:04

Basiu nie poddawaj się. Często a mniejsze porcje. I jeszcze jedno: jeśli waga stoi w miejscu i co jakiś czas trochę spada to dobrze. Przecież nie chodzi o spektakularne zrzucenie 5 kilo w ciągu tygodnia. W takich sytuacjach to potem wróci ze zdwojoną siłą. Nam chodzi o zmiany w życiu, zrzucenie wagi i jej utrzymanie. A to musi trwać.
Trzymam kciuki za wytrzymałość i efekty.
Wanda
Zielona

Awatar użytkownika
Barabella
Administrator
Posty: 6417
Rejestracja: 08 mar 2017, 13:36
Lokalizacja: Łódź

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: Barabella » 19 paź 2018, 14:23

Trzymam się dzielnie :02icon_mryellow: Mam wrażenie, że nic nie robię, tylko gotuję i jem i znowu przyrządzam kolejny posiłek..... 14 dni - 0,7kg :02icon_mryellow: Nawet słodyczy nie jadam..... tylko orzechy :02icon_mryellow:

Awatar użytkownika
zuzanna2418
Administrator
Posty: 4603
Rejestracja: 08 mar 2017, 12:23
Lokalizacja: Warszawa/Podlasie Pd.

Re: Moja dieta czyli stabilny związek na całe życie...

Post autor: zuzanna2418 » 23 paź 2018, 10:25

Basiu nie bardzo mi się chce wierzyć w to spalanie 500 kcal przy godzinnej pracy w ogrodzie. Żeby tyle spalić to trzeba godzinę biegać bez przerwy średnim tempem. Zresztą te kalkulatory spalania kalorii są obarczone dużym błędem, więc podają bardzo orientacyjne wartości. Zbyt wiele jest tu zmiennych zależnych od indywidualnych uwarunkowań.

Odkryłam, że u nas w bufecie pracowym robią doskonałą pizzę na zamówienie. Więc dziś dyspensa od normalnego jadłospisu :D
Ale przed podróżą PKP trza się najeść. Nie wiadomo ile czasu spędzi się w trasie...
Zuzanna
aktualny wątek wiejski, aktualny wątek miejski
W samo sedno
Ogrody dzielą się na dobre i szybko zrobione

Obrazek

ODPOWIEDZ

Wróć do „Diety”