Piernik
Składniki:
- 2 szklanki cukru ,
- 1 szklankę mleka ,
- 15 dkg masła ,
- 4 jajka ,
- 35 dkg mąki tortowej ,
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia ,
- pół łyżeczki sody oczyszczonej ,
- 3 łyżeczki przyprawy do piernika ,
- bakalie (orzechy włoskie , rodzynki , figi) około 20 dkg opruszone mąką kartoflaną.
Szklankę cukru roztopić na karmel , następnie zalać karmel 1 szklanką mleka , wymieszać i odstawić do ostygnięcia. Drugą szklankę cukru utrzeć z masłem (15 dkg) i 4 żółtkami w makutrze. Mąkę zmieszać z proszkiem do pieczenia, sodą oczyszczoną i przyprawą do piernika. Do utartej masy na przemian dodawać, ciągle mieszając, raz łyżkę mąki (zmieszanej z wymienionymi składnikami), a raz łyżkę karmelu, aż do wyczerpania składników. Na końcu dodać ubitą pianę z 4 białek i bakalie obsypane mąką kartoflaną w dalszym ciągu mieszając. Po wymieszaniu wlać ciasto do formy. Piec w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 stopni przez około 45 minut. Piernik można polać polewą czekoladową a także obsypać wiórkami kokosowymi. Z tej ilości wychodzą 2 keksówki.
Karmel robie ostrożnie. Zalewam mlekiem zaraz jak się tylko roztopi cukier. Co prawda i tak zwykle robi się kamień, który pracowicie w owym mleku rozpuszczam... Ale ostatecznie jest OK :)
A karmel jest PRZEPYSZNY :)
Piernik na karmelu
- Margolcia_K
- Zadomowiony
- Posty: 2613
- Rejestracja: 21 mar 2017, 8:08
- Lokalizacja: Puszcza Notecka nad Wartą
Re: Piernik na karmelu
Dziewczęta, żeby nie zrobił się kamień, trzeba zalewać upalony cukier wrzącym płynem.
Ja robię tak.
Na patelnię wsypuję cukier i stawiam na gazie. W tym czasie nastawiam wodę w czajniku. Cukier mieszam cały czas. zgarniając to co jest jeszcze nie rozpuszczone do tego co juz rozpuszczone jest. Jak juz osiągnie odpowiedni kolor, a woda w czajniku wrze, zestawiam patelnię z ognia, biorę pokrywkę od patelni i trzymam ją tak maksymalnie blisko patelni aby tylko można było wlać wodę (pryska i stąd ta pokrywka), wlewam wody trochę i rozmieszowuję z karmelem, który ciut gęstnieje, ale nie kamienieje. Stawiam z powrotem na gaz i albo dolewam jeszcze wody, albo juz nie. I teraz to juz tylko trzymam na gazie tyle zby wszystko razem (tj karmel i woda) utworzyły jednolitą konsystencję.
Karmelu można zrobić więcej (tego z wodą a nie mlekiem) i przechować w słoiku na "zaś".
Ja robię tak.
Na patelnię wsypuję cukier i stawiam na gazie. W tym czasie nastawiam wodę w czajniku. Cukier mieszam cały czas. zgarniając to co jest jeszcze nie rozpuszczone do tego co juz rozpuszczone jest. Jak juz osiągnie odpowiedni kolor, a woda w czajniku wrze, zestawiam patelnię z ognia, biorę pokrywkę od patelni i trzymam ją tak maksymalnie blisko patelni aby tylko można było wlać wodę (pryska i stąd ta pokrywka), wlewam wody trochę i rozmieszowuję z karmelem, który ciut gęstnieje, ale nie kamienieje. Stawiam z powrotem na gaz i albo dolewam jeszcze wody, albo juz nie. I teraz to juz tylko trzymam na gazie tyle zby wszystko razem (tj karmel i woda) utworzyły jednolitą konsystencję.
Karmelu można zrobić więcej (tego z wodą a nie mlekiem) i przechować w słoiku na "zaś".
Pozdrawiam wszystkich i życzę udanego dnia!
Margolcia
Margolcia