„Coś” z dynią

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Margolcia_K
Zadomowiony
Posty: 483
Rejestracja: 21 mar 2017, 8:08
Lokalizacja: Puszcza Notecka nad Wartą

„Coś” z dynią

Post autor: Margolcia_K » 10 mar 2017, 20:16

Potrzebujemy:
1,5 szklanki mąki pszennej
4 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 szklanki mleka (tylko wg potrzeby)
1 szklanka cukru lub mniej to zależy jak kto lubi
4 jajka
80 g masła
ok. 1,5 szklanki dyni uduszonej na odrobinie wody i odcedzonej i rozdyźdanej
szczypta soli
skórka pomarańczowa, namoczone i odcedzone rodzynki lub żurawina inne bakalie wg. uznania
trzy kopiaste łyżki zmielonych włoskich orzechów
cukier waniliowy
cynamon (dużo) tak ok. 2 łyżek stołowych

Wykonanie:

Dynię obrać i utrzeć, albo pokroić w drobne kawałki. Wrzucić do garnka i udusić w odrobinie mleka lub wody , odcedzić i przetrzeć przez sitko lub zmiksować.
Rozpuścić masło, zółtka utrzeć z cukrem i cukrem waniliowym.
W misce wymieszać mąkę i proszek, żółtka, dynię i rozpuszczone masło (dodając stopniowo). Jeśli jest za gęste dodać odrobinę mleka. Ciasto ma być dość gęste.
Potem dodać rodzynki lub żurawinę, skórkę, cynamon i mielone orzechy. Wymieszać dokładnie.
Ubić pianę z białek. Delikatnie wymieszać z ciastem.
Wlać (wyłożyć, bo ciasto gęste) do formy wyłożonej papierem. Wstawić do piekarnika na ok 170°C, na mniej więcej 60 min.
Po upieczeniu wystudzić i polukrować lukrem (cukier puder, sok z cytryny) a wilgotny lukier posypać mielonymi orzechami włoskimi.
A potem już tylko jeść, jeść, jeść.

Smacznego!
20112011618.jpg
20112011620.jpg
20112011621.jpg
20112011625.jpg
20112011628_001.jpg
IM000250.JPG
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Pozdrawiam wszystkich i życzę udanego dnia!
Margolcia

Zielona
Stały Bywalec
Posty: 149
Rejestracja: 22 mar 2017, 8:48
Lokalizacja: Łódzkie

Re: „Coś” z dynią

Post autor: Zielona » 04 sty 2019, 16:44

Właśnie zabieram się do robienia. To moje drugie podejście. Za pierwszym razem wyszedł klasyczny piękny zakalec, ale bardzo smaczny. Myślę, że wiem gdzie był błąd i dlatego robię drugie podejście. Nie przecedziłam dyni i ciasto było bardzo rzadkie. Zobaczymy czy uda się dziś.
Wanda
Zielona

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ciasta i desery”