Szynka wieprzowa w przyprawach.
: 02 kwie 2020, 17:00
Kupiłam piękny, kilogramowy kawałek szynki.
Pokroiłam na plastry ok 2 cm grube. Porządnie podziurkowałam. Nie używam tłuczka odkąd mam ten dziurkacz. On i dziurkuje i rozbija mięso. Mięso krótko obsmażyłam na klarowanym maśle. Dodałam te przyprawy po 1/2 łyżeczki. To zajzajery i sos byłby zbyt ostry, gdyby było więcej kurkumy czy curry. Oczywiście można inne. W klasycznym przepisie był pieprz, listek laurowy i cebula.
Nie dodaję soli. Raz, bo mięso może być twarde a poza tym taka ilość przypraw nie potrzebuje soli. L. oczywiście doda białą śmierć już na talerzu.
Całość włożyłam do garnka o grubym dnie i zalałam wodą na 3 cm powyżej mięsa. Dusiło się wolniutko 3 godziny. Ponieważ nie używam do zagęszczania mąki ani zasmażki ugotowałam makaron i odlałam "złotą wodę" czyli zawiesinę skrobi, naturalny łącznik wody i tłuszczu. Pogotowałam jeszcze kilka minut, by emulgator miał czas. Wyjęłam mięso na półmisek, sos zmiksowałam. Część do mięsa część do sosjerki. Posypałam koperkiem. Mogę ocenić zapach i kolor, bo mięsa nie jem. Ale sadząc po innych -wyszło dobre.
Pokroiłam na plastry ok 2 cm grube. Porządnie podziurkowałam. Nie używam tłuczka odkąd mam ten dziurkacz. On i dziurkuje i rozbija mięso. Mięso krótko obsmażyłam na klarowanym maśle. Dodałam te przyprawy po 1/2 łyżeczki. To zajzajery i sos byłby zbyt ostry, gdyby było więcej kurkumy czy curry. Oczywiście można inne. W klasycznym przepisie był pieprz, listek laurowy i cebula.
Nie dodaję soli. Raz, bo mięso może być twarde a poza tym taka ilość przypraw nie potrzebuje soli. L. oczywiście doda białą śmierć już na talerzu.
Całość włożyłam do garnka o grubym dnie i zalałam wodą na 3 cm powyżej mięsa. Dusiło się wolniutko 3 godziny. Ponieważ nie używam do zagęszczania mąki ani zasmażki ugotowałam makaron i odlałam "złotą wodę" czyli zawiesinę skrobi, naturalny łącznik wody i tłuszczu. Pogotowałam jeszcze kilka minut, by emulgator miał czas. Wyjęłam mięso na półmisek, sos zmiksowałam. Część do mięsa część do sosjerki. Posypałam koperkiem. Mogę ocenić zapach i kolor, bo mięsa nie jem. Ale sadząc po innych -wyszło dobre.