Dorsz czarny jest już i u nas i przy odrobinie szczęścia można go kupić bez problemu.
Mój czarniak marynował się całą noc w mieszance oliwy i soku z limonki. Rano utłukłam w moździerzu ziarna pieprzu, kolendry, podsuszony rozmaryn,liść laurowy, czosnek, ziele angielskie. Rybę posmarowałam grubą warstwą przypraw. Po upieczeniu została na skórze. Na poduszce ze świeżego rozmarynu (brak zimy wpłynął na ziołowe plony) ułożyłam rybę, skropiłam oliwą i upiekłam. W drugim naczyniu piekły się rozmarynowe ziemniaczki.
Mięso jest białe, zwięzłe. Dorszowate ale mniej suche.
Ryba upiekła się pięknie i była bardzo smaczna.
Ziemniaczki też a surówka z sałaty lodowej z suszonymi pomidorami, paskami śliwek w occie i odrobiną oliwy. Rybę polecam.