Fenkuł prymitywny
: 11 mar 2026, 16:35
Jak tytuł wskazuje , żaden wyczyn kulinarny.
Fenkuł myję, obieram z pierwszej warstwy, kroję na plastry grubości palca, skrapiam oliwą i kładę na patelnię. Obok kilka mrożonych kurek, część zielona (koperek) fenkuła, posypuję prażonymi nasionami typu pestki dyni, słonecznika, siemię lniane, sezam biały i czarny, trochę grubej soli morskiej.
Gdy lekko zbrązowieją, podlewam dosłownie łyżką wody, żeby nie straciły chrupkości a zyskały przezroczystość i miękkość. Gotowe mają wygląd smażonej cebuli.
Już na talerzu posypuję niewielka ilością startego sera Bursztyn, Lazur, Dziugas, jaki tam pod ręką. A może być i koryciński z dodatkami czy ostre w smaku owcze. Muszą trochę dać wyrazistości, bo fenkuł słodkawy bywa. Ja lubię jeszcze dać kilka kostek marynowanej dyni.
Fenkuł jak móżdżek, flaki, czernina, cynaderki. Jak mówi Krysia albo się kocha albo nienawidzi. Ja kocham.
Fenkuł myję, obieram z pierwszej warstwy, kroję na plastry grubości palca, skrapiam oliwą i kładę na patelnię. Obok kilka mrożonych kurek, część zielona (koperek) fenkuła, posypuję prażonymi nasionami typu pestki dyni, słonecznika, siemię lniane, sezam biały i czarny, trochę grubej soli morskiej.
Gdy lekko zbrązowieją, podlewam dosłownie łyżką wody, żeby nie straciły chrupkości a zyskały przezroczystość i miękkość. Gotowe mają wygląd smażonej cebuli.
Już na talerzu posypuję niewielka ilością startego sera Bursztyn, Lazur, Dziugas, jaki tam pod ręką. A może być i koryciński z dodatkami czy ostre w smaku owcze. Muszą trochę dać wyrazistości, bo fenkuł słodkawy bywa. Ja lubię jeszcze dać kilka kostek marynowanej dyni.
Fenkuł jak móżdżek, flaki, czernina, cynaderki. Jak mówi Krysia albo się kocha albo nienawidzi. Ja kocham.