Marynowane grzyby żony Jasia
: 01 wrz 2025, 21:49
Wstawiam przepis na prośbę Oli. Przy okazji anegdotka dotycząca tytułu.
Jasiu był partnerem brydżowym R. w czasach gdy w sklepach był jedynie ocet. Przy jakimś spotkaniu brydżowym zapytał mnie czy nie mam czasem kakao bo synek zażyczył sobie na urodziny tort czekoladowy. Miałam i je podarowałam. Żona Jasia zrewanżowała się marynowanymi grzybkami, które tak mi posmakowały, że poprosiłam o przepis na zalewę. I w ten sposób w mojej spiżarni a także u rodziny i licznych znajomych, pojawiają się od czterdziestu lat grzyby żony Jasia. Żony Jasia nie poznałam.
Grzyby gotować ok. 15 min. w dobrze osolonej wodzie (jak na ziemniaki) z dodatkiem octu (tak ze 2 łyżki na 3l wody). Po ugotowaniu odcedzić i przepłukać wystudzoną przegotowaną wodą.
Zalewa:
-2 szklanki wody
-1 szklanka octu 10%
-1 łyżka soli
-1 łyżka cukru
-5 listków laurowych ( u mnie w domu mówiło się liście bobkowe)
-30 ziarenek ziela angielskiego
Zagotować zalewę i zalać grzyby. Pasteryzować ok 20 min.
Jasiu był partnerem brydżowym R. w czasach gdy w sklepach był jedynie ocet. Przy jakimś spotkaniu brydżowym zapytał mnie czy nie mam czasem kakao bo synek zażyczył sobie na urodziny tort czekoladowy. Miałam i je podarowałam. Żona Jasia zrewanżowała się marynowanymi grzybkami, które tak mi posmakowały, że poprosiłam o przepis na zalewę. I w ten sposób w mojej spiżarni a także u rodziny i licznych znajomych, pojawiają się od czterdziestu lat grzyby żony Jasia. Żony Jasia nie poznałam.
Grzyby gotować ok. 15 min. w dobrze osolonej wodzie (jak na ziemniaki) z dodatkiem octu (tak ze 2 łyżki na 3l wody). Po ugotowaniu odcedzić i przepłukać wystudzoną przegotowaną wodą.
Zalewa:
-2 szklanki wody
-1 szklanka octu 10%
-1 łyżka soli
-1 łyżka cukru
-5 listków laurowych ( u mnie w domu mówiło się liście bobkowe)
-30 ziarenek ziela angielskiego
Zagotować zalewę i zalać grzyby. Pasteryzować ok 20 min.