Arboretum w Wojsławicach
: 15 mar 2017, 16:13
Syringa pisze:Maj
Lipiec
![]()
Syringa pisze:Maj
Lipiec
![]()





































aguskag pisze:Teren zdominowany przez liliowce owszem :) ja dodałabym - i sady czereśniowe!!zuzanna2418 pisze:
Kręcimy się już po terenie zdominowanym przez liliowce
Dla Was nie były już one kuszące i zdumiewające. Szkoda, że spóźniliście się na czereśnie! Jakie tam są czereśnie!! Ogromniaste, w wielu odmianach, przepyszne. Przy drzewach stały drabiny i można było rozkoszować się nimi do woli.
![]()
![]()
![]()
Urazka pisze:Zuzia Twoje zdjęcia i sposób pokazania arboretum jak zwykle perfekcyjne. Pięknie pokazałaś rozległość liliowcowego terenu. Tak, Wojsławice ciągle się rozrastają a do miana Kolekcji Narodowej mają też zaliczone różaneczniki i bukszpany. Różaneczniki są przecudnej urody i szacownego pochodzenia a Bea pokazała część z nich na pierwszej stronie. Wszystkich zachęcam do odwiedzenia ich bardzo dobrze prowadzonej strony internetowej, gdzie jest np. prawie 100 zdjęć liliowców z nazwami. Adres strony:
http://arboretumwojslawice.pl/
Mają też stronę dotyczącą tylko liliowców z baaardzo ciekawymi wykładami i innymi informacjami:
http://hemeromania.pl/
A unikaty możecie oglądnąć pod tym adresem:
http://arboretumwojslawice.pl/unikaty/
Tak zachęcam wszystkich do przynajmniej wirtualnego oglądania bo bardzo lubię to arboretum i spędziłam tam wiele pięknych godzin przy kolejnych wizytach i zawsze widok olbrzymiej metasekwoi chińskiej zapierał mi dech.
Moim zdaniem Wojsławice są najlepszym arboretum w Polsce i jednocześnie najbardziej prężnym. Są też bardzo przyjaźnie nastawieni do zwiedzających.
Aga zazdroszczę Ci tych trzech wizyt w krótkim odstępie czasu. Dzięki nim mogłaś się prawie zadomowić w tym cudnym terenie. A jakie zdjęcia czereśni pokazałaś! Aż leci ślinka.http://arboretumwojslawice.pl/unikaty/
aguskag pisze:Janinko, fotki to jak zwykle namiastka. Nie da się opisać ich smaku niestety.
Wspomnę jeszcze, że sady czereśniowe są największe, ale są tam także jabłonie, grusze, śliwy, derenie, świdośliwy... chyba by tak można mnożyć bez końca.
Tego dnia odbywało się także szaleństwo zakupowe. Każdy wychodził z jakimś okazemNo może poza mną
![]()
![]()
![]()
![]()








































Syringa pisze:O, Wojsławice... Moje Wojsławice... To mój ideał ogródka przydomowego
Juz chyba gdzies sie zwierzałam, że mając chyba z pięc lat byłam tam po raz pierwszy, w maju, podczas kwitnienia rododendronów. Przeżyłam wielki zachwyt, to było dla mnie znaczące doświadczenie, właśnie tam, właśnie wtedy postanowiłam, że kiedys będę mieć "taki" ogród... Nie chodziło mi o dosłownie taki sam, ale o podobną atmosferę, o stare drzewa, cień pod nimi, kamienne zabudowania, wokół wzgórza...
Arboretum od tamtej pory zmieniło sie, rozrosło się i rozwinęło, nadal jest dla mnie miejscem wspomnień, ale też daje wciąż nowe doznania przy każdej kolejnej wizycie. Jest dla mnie czymś między wspomnieniem nieistniejącego domu, a obietnicą Valhalli, odrobiną magii, która się spełnia. choc nijak tego nie da się udowodnić, ale i nie trzeba...