I to jest bardzo dobry wątek. Przyznaję, że raczej tego typu pomysłów już nie realizuję. Zostawiam młodszym, na topie i dużą ilością czasu.
Na przykład pani Izie Miko, która nie myje się w pewnych miejscach a okadza :o czy pani Reni Jusis, która pieli zagonki nago, by oszczędzać ubrania i nie emitować czegoś tam do atmosfery. Choć ja myślę, że pozbawiona bariery majtek emituje więcej.

I chyba jej się trochę zakurza przez co częściej się myje i nieekologicznie wodę zużywa. No chyba, że czeka na deszcz.
Ja mam uczulenie na opakowania zbyt duże w stosunku do zawartości i na pamięć już znam firmy tak pakujące np. herbaty, kasze, makarony. Nigdy nie kupuję produktów na styropianowych tackach. Ser biały, masło opakowane w papier a nie w plastykowe ubranka. Tu też zresztą jest zawsze 1/3 powietrza zapakowana skrycie. Zawsze mam awaryjne 2 reklamówki, gdyby jednak po drodze coś się kupiło. Mam jutową siatkę na warzywa i te też wrzucam do niej luzem a nie pakuję w folijki. Latem noszę klimatyczny, wiklinowy kosz. Nie jako ubranie oczywiście a na warzywa. Nie jestem pani Reni.
Kapustę i ogórki z beczki pakuję w swoje słoiki pomna czasów PRL-u, gdzie bez własnej gazety śledzia się nie kupiło. Jest to mały problem, bo to stoiska samoobsługowe i zawraca się głowę ważąc produkt a potem dolewając solanki. No ale tyle się pisze o ekologii, że można stworzyć wagową listę popularnych słoików i nie tarować ich przy kasie.
Śmieci pakuję w worki po węglu a nie worki typu Jan Niezbędny. Trochę zachodu z tym jest ale przy odrobinie wprawy można to opanować. Ważne, by worek ładnie rozciąć a nie nerwowo łapą rozszarpać. Związuję białym sznurkiem do snopowiązałki.
I nie pamiętam co jeszcze. Generalnie folia i styropian precz mi z oczu. A śniadania w papier śniadaniowy i do pojemnika stosownego. Z pojemników lodówkowych nie zrezygnuję. Nie wymieniam ich co miesiąc a nie chcę, by owsianka łososiem pachniała. No i są produkty higroskopijne, które muszą być przechowywane w szczelnych opakowaniach i tego też nie zmienię.
No i napoje. Nie wiadomo co gorsze, plastyk, szkło czy foliowany papier.
Olej w dużej butli, rozlewam potem w szklane dozowniki.