Róża parkowa, krzewiasta; floribunda
Hodowca: Poulsen (1991), strefa 4 (Help) lub 6 (Rosebook)
Tworzy u mnie krzew o wysokości około 2m, dobrze się rozrasta. Różane portale podają, że zawiązuje dekoracyjne owoce, u mnie jednak ich nie ma. Ale może to dlatego, że przez cały sezon na bieżąco usuwam przekwitłe kwiaty, a jesienią ostatnie kwiatostany ścinam do pożegnalnego przedzimowego bukietu.
Astrid Lindgren ma pędy sztywne, grube i dość drapieżnie kolczaste.
Jasnoróżowe kwiaty jesienią są dużo ciemniejsze; rozwijają się w pękach po kilka-kilkanaście sztuk.
Pojedynczy kwiat ma średnicę ok. 10cm i 9-16 płatków. Kwiaty rozwijają się powoli, pachną niezbyt mocno, delikatnie. Po otwarciu pokazują żółte pręciki, z czasem ciemniejące.
Liście są skórzaste, ciemne, lekko błyszczące.
Zachowuje dużo liści przez całą zimę i są one ładne i zdrowe. Na przedwiośniu traci liście, ale na pędach wciąż sterczą na boki ogonki liściowe, jak patyczaki. I trzymają się dość mocno - trzeba obrywać.
Zaczyna kwitnąć pod koniec czerwca, kwitnie bardzo obficie przez cały sezon aż do mrozów.
W wiosennym cięciu zalecane jest skrócenie pędów o ok. 1/3.
Jest to róża, która wzięła się w moim ogrodzie nie wiadomo skąd. Najpierw myślałam, że była tu już wcześniej, jednak nie mam jej na żadnym ze zdjęć z 2010 ani 2011 roku. Gdyby tu wtedy była, to niemożliwe, by nie znalazła się na żadnym ze zdjęć, bo jest to róża, która mnie prawdziwie zachwyca. Uwielbiam kształt i kolor jej kwiatów, jest dla mnie cała taka wzruszająca - swoją delikatnością, ale i siłą kwitnienia.
Czas na zdjęcia. Najpierw 10 lipca 2012, jeszcze na starej różance.
2013, już po przesadzeniu na nowe miejsce. Pierwszy kwiat z 24 czerwca.
11-12 lipca
6 września
8 października
14 października
W kolejnym sezonie 2014 biegałam do niej z aparatem już 16 czerwca.
I jeszcze wciąż czerwiec...
Na dwóch kolejnych zdjęciach widać, że pierwsze kwitnienie jest dość nisko - zbyt krótko ją wtedy przycięłam wiosną. Ale widać też na drugim planie, jakie grube i długie pędy wypuściła do kolejnego kwitnienia!
19 września
I 11 listopada, już w towarzystwie chryzantemy skandynawskiej.
Kwiecień 2015. Chociaż ta róża ma sztywne pędy, nie nadające się do kulkowania, to udało mi się przygiąć jeden z nich i zablokować pod szczebelkiem drabinki - podpórki clematisów; zobaczymy, czy to się sprawdzi!