Cottage Rose
: 04 lut 2018, 22:46
"AUSglisten", "Austin's Cottage Rose", "The Cottage Rose"
Róża krzewiasta, English roses, krzyżówka róż angielskich "Wife of Bath" x "Mary Rose",
Pochodzenie: David C. H. Austin 1991 r. Wielka Brytania,
Kwiaty: jasnoróżowe, płatki zewnętrze jaśniejsze, typowe dla angielskich róż, o budowie rozetowej, bardzo pełne (70-95 płatków),średnica 7 -9 cm, kwitnie wyjątkowo obficie i regularnie.
Zapach: lekko pachną olejkiem różanym z nutką migdałów i bzów,
Wielkość: wysokość 0,9-1,5 m, szerokość 0,7-0,9 m,
Mrozoodporność: strefa 5b.
Podobno jest odporna na choroby, ja tego nie zauważyłam, potrafi wyłysieć w tydzień, ale po przycięciu szybko nadrabia to co straciła i potrafi kwitnąć jesienią bardzo długo.
Dręczy ją i jednocześnie mnie ciągle wybijające dziczki z podkładki, już niejeden raz obiecywałam, że ją wywalę bo te dziczki potrafią pojawić się nawet prawie 2 m od krzewu udając że są z innej róży. W 2017 roku pierwszy raz w życiu kolejną dziczkę potraktowałam ciężką chemią, jak cała róża padnie wcale nie będę po niej płakać. No bo co to za róża z paroma kwiatkami w sezonie, a siły dokłada do produkcji dziczek.
Róża krzewiasta, English roses, krzyżówka róż angielskich "Wife of Bath" x "Mary Rose",
Pochodzenie: David C. H. Austin 1991 r. Wielka Brytania,
Kwiaty: jasnoróżowe, płatki zewnętrze jaśniejsze, typowe dla angielskich róż, o budowie rozetowej, bardzo pełne (70-95 płatków),średnica 7 -9 cm, kwitnie wyjątkowo obficie i regularnie.
Zapach: lekko pachną olejkiem różanym z nutką migdałów i bzów,
Wielkość: wysokość 0,9-1,5 m, szerokość 0,7-0,9 m,
Mrozoodporność: strefa 5b.
Podobno jest odporna na choroby, ja tego nie zauważyłam, potrafi wyłysieć w tydzień, ale po przycięciu szybko nadrabia to co straciła i potrafi kwitnąć jesienią bardzo długo.
Dręczy ją i jednocześnie mnie ciągle wybijające dziczki z podkładki, już niejeden raz obiecywałam, że ją wywalę bo te dziczki potrafią pojawić się nawet prawie 2 m od krzewu udając że są z innej róży. W 2017 roku pierwszy raz w życiu kolejną dziczkę potraktowałam ciężką chemią, jak cała róża padnie wcale nie będę po niej płakać. No bo co to za róża z paroma kwiatkami w sezonie, a siły dokłada do produkcji dziczek.